Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

poniedziałek, 13 marca 2017

Niby cisza a jednak się kręci.

Sezon zimowy - sezon odpoczynku od prac remontowych można by powiedzieć. Owszem po zapracowanej końcówce jesieni nastąpił okres wyciszenia. Ale nie do końca. Pomimo przeciwności różnej maści Siedziba nawiedzana była przez Władka dość systematycznie. Oczywiście nie było mowy o jakiś spektakularnych robotach.













Choćby dokończenie konstrukcji pod winorośl na ścianie wschodniej.

















Zweryfikowany i poddany lekkiemu liftingowi został zespół pomieszczeń piwnicznych.














Schody na piętro zostały pomalowane.

Pokój na piętrze - ten ostatnio cyklinowany powoli jest meblowany.






















Od strony zachodniej zadbaliśmy o "granice kultur" za pomocą starych podkładów kolejowych, które doskonale nadają się do tego celu.




















Póki co jest jeszcze szaro -buro, ale...




















...pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny już są. Zakwitły bazie!!!





















Do następnego razu Siedzibo. Ciekawe co przyniesie nowy sezon?
Pozdrawiamy wszystkich zakręconych i powoli wybudzamy ze snu zimowego!

niedziela, 13 listopada 2016

Czyżby koniec sezonu remontowego?

Dni coraz krótsze, po zmianie czasu człowiek nie może dojść do siebie. Ani się obejrzeliśmy a tu już niemal połowa listopada. Na zaprzyjaźnionych blogach remontowych coraz ciszej, jakby zima się zbliżała czy jakoś tak?
Postanowiliśmy nie poddawać się nastrojowi zbliżającego się końca sezonu remontowego i zakasaliśmy rękawy.
Przywitał nas taki obrazek rozwiewający  jesienną melancholię:
To nasz Mistrz Feliks zgotował taką niespodziankę. Z remontem południowej elewacji dotarł na półmetek. Ale to już będzie koniec na ten rok, bo przymrozki nie pozwalają a nie ma co ryzykować. Reszta poczeka do wiosny, i tak nieźle wyszło w tym roku!


Siedziba powoli zmienia swoją suknię, do której przyzwyczaiła otoczenie przez ostatnie lata. Myślimy, że całkiem Jej do twarzy w tym nowym wdzianku.

Celem naszej wizyty było dokończenie cyklinowania podłogi w pokoju nad izbą. Deski w stanie średnim "na oko" zostały lekko potraktowane prze Władka jego ulubioną miksturą naprawczą. Czas było uruchomić maszynę!
Chwilę później nasi stali pomocnicy przystąpili do prac na zewnątrz. Władek przygotował listwy, na których oprze się winorośl. Listwy wzorowane na tych jakie niegdyś wisiały na budynku Chłopcy przymocowali do ściany.

Władek ostatnio podpatrzył w Alzacji jak fachowo mocuje się pędy do linki, którą już wcześniej zamocował do ściany.
Na zewnątrz zrobiło się bardzo zimno i Chłopcy dali za wygraną z montażem ostatnich listew. Zaczynało powoli robić się ciemno.

 Tymczasem prace przy cyklinowaniu podłogi dobiegły końca. Pod warstwami farby ukazały się ładne deski. Zużyliśmy całkiem sporo papieru ściernego i wyrzuciliśmy trzy pełne worki drobniutkich trocin jakie powstały w trakcie pracy.

Nie tylko pracą człowiek żyje więc znaleźliśmy chwilę na pokomtemplowanie w "jaskini Władka" jaka powstała w pomieszczeniu nad stajnią. Fajny widok wieczorem potęguje oświetlenie.
Udało się także dokończyć prace przy terakocie w łazience. Położona została fuga. Było jednak zimno. Temperaturę podnosiliśmy termowentylatorem :)


Jeszcze ostatni rzut oka na urządzone już wnętrza - tym razem oświetlone.
Siedziba żegnała nas światłem jakie pojawiło się na głównej elewacji.

To już chyba koniec prac tzw. mokrych. Spadająca temperatura grozi sensowi dalszych tego typu prac. Teraz skoncentrujemy się na wnętrzu, bo i ono wymaga pracy i poświęcenia mu większej uwagi.
Czas szybko przeleciał, ale było pracowicie.
Pozdrawiamy!

piątek, 14 października 2016

Szarówka

Z lekkim tygodniowym poślizgiem spowodowanym natłokiem obowiązków dzielę się ty co zrobiliśmy. Jak zwykle trochę tego było.






















Mistrz Feliks jak zwykle pod koniec roku zaczyna pracować na wysokich obrotach. Ten rok nie jest inny. Ale jakie zadowalające efekty! Jak pogoda wytrzyma to ciekawe czy daleko zajdzie z robotą? Póki co ruszyły prace nad południową elewacją.
 Mistrz stosuje stare metody pracy. Jedna z nich to praca nie przekraczająca kilku godzin co kilka dni. Prace w związku z tym poruszają się piorunem! Nie to co latem. Junior patrzy zafascynowany.

Z innych prac - dokończone zostały kafle podłogowe w łazience. Zauważyliśmy, że furorę zrobił nasz sprzęt oświetleniowy widoczny w poprzednim poście. No cóż taka była potrzeba chwili, a akurat nic innego nie było pod ręką.


Przy okazji ostatecznego posprzątania poddasza odkryliśmy ślady pożaru. Wiedzieliśmy wcześniej, że paliło się w holu na piętrze od dziwacznego kominka jaki tam kiedyś stał. Nie sądziliśmy, że rozmiary szkód spowodowanych przez ogień były większe.


Frontowa elewacja wzbogaciła się o lampę. Przy okazji - nad wejściem zawisła replika starego numeru domu, oryginalnie zdobiącego wejście.

 Oryginał dumnie wisi wewnątrz Siedziby. Na zewnątrz mamy kopię.



I tak zakończył się dzień. Od rana do wieczora było szaro i buro. Trochę padało ale nie wpływało to na tempo prac.
PS Ktoś podebrał nam w wirtualnej rzeczywistości hasło "Dom nad Kwisą"...

Pozdrawiamy!

niedziela, 18 września 2016

Cieszymy się!

Jak w tytule. Cieszymy się zakończeniem prac na elewacją od strony frontowej! I bardzo dobrze, w samą porę - tuż przed jesienną słotą.

Remont tej części elewacji trwał dosyć długo ponieważ prawa strona okazała się nad wyraz wielkim wyzwaniem dla Mistrza Feliksa. Część wypełnienia muru wymagała dość mocnej ingerencji, ale udało się i w końcu cieszymy się widokiem na jaki czekaliśmy od lat.
Tak dla odmiany pozostawiliśmy "na widoku" kilka kamieni tkwiących w murze Siedziby.Zrobiło się równo i jasno ze względu na kolor tynku. Tak jak w poprzednio otynkowanej wschodniej części budynku mur został osłonięty od góry obróbką z blachy, która osłoni przed wsiąkaniem wody.


Jednakże podjęliśmy równie ważne prace wewnątrz budynku. Coraz bardziej doskwiera nam brak łazienki dlatego postanowiliśmy przyspieszyć prace w tym zakresie.
Pomieszczenie jak widać zostało już wcześniej przygotowane. Ściany pomalowane i wykończone. Trochę czasu zajmie wykończenie podłogi płytkami i już możemy meblować!

A propo meblowania to trwa ono w najlepsze.



 
 Jak widać wnętrza ulegają ciągłym zmianom. Właściwie zostało do wykończenia już tylko jedno pomieszczenie ale to już w przyszłym roku zrobimy.
Na koniec wizyty w Siedzibie spadł deszcz; zdążyliśmy jeszcze zamontować szyld z numerem i pojechaliśmy.

niedziela, 24 lipca 2016

Środek lata

Ani się obejrzeliśmy a tu już prawie połowa wakacji i sam środek lata. Na obserwowanych blogach jakoś spokojnie się zrobiło-czyżby przesilenie? U nas też jakaś mała przerwa była. Kilka robót rozpoczętych, sporo drobnych prac odłożonych na później. W dalszym ciągu trwają prace nad elewacją.
Dobre określenie tych prac to "powolutku". Ale nie ponaglamy. Mistrz Feliks pracuje we własnym tempie...
Prace przy północnej stronie elewacji przekroczyły półmetek. Trochę martwi nas kondycja piaskowcowego ościeża do stajni, ale to przed nami.

Na wykonanej już wschodniej części elewacji prace zostały zwieńczone montażem obróbki z blachy ocynkowanej. Nie będzie już podciekania deszczu i śniegu.

Wykonaliśmy jeszcze jedne ważne zadanie. Wyrównana została podłoga w dużej łazience.
Teraz już można będzie położyć podłogę z kafli.

Jak to zwykle bywa popracowaliśmy jeszcze przy elektryfikacji, skosiliśmy trawę i już po dniu.

Pozdrawiamy!


P.S.
Na życzenie Rezedy zamieszczam zdjęcia drzwi do Siedziby.
Rok 2007





Rok 2011
A aktualnie jak wyżej;)
To te same drzwi, tylko dodatkowo pokryte deskami.