Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

wtorek, 18 stycznia 2011

Przywracać dawny blask - czyli z innej beczki.

Starocie, zabytki myśli ludzkiej, sztuki w każdym wymiarze odchodzą tak jakoś niezauważalnie na naszych oczach. Tak jak nasze ukochane stare szachulce wiele przedmiotów nie dożyje do naszych czasów. Odchodzą cicho tak po prostu. No chyba, że ktoś powie stop tak nie można!!! Tak właśnie zareagował Władek na widok pewnego rdzewiejącego samochodu. To był pierwszy test na wytrzymałość otoczenia. Wyremontuję Go!! Oznajmił obecnym. Tym nie mniej musiałem przejechać z Władkiem przez pół Polski, żeby potwierdzić sens zakupu i dodać otuchy ŻE NA PEWNO SIĘ UDA!!!!

 To co zobaczyliśmy wyglądało mniej więcej tak:
Citroen 11BL rok produkcji 1947. Oficjalny import do Polski wyniósł 2000 aut i ANI jednej sztuki jakiejkolwiek części zamiennej. Staruszek jeździł po Polsce aż do lat 80-tych ubiegłego wieku, kiedy to majestatycznie zaparkował w garażu. Nie był ruszany aż 25 lat.

Test wytrzymałości otoczenia trwał około 5 lat. Powoli jednak dzięki zawzięciu Władka i walce z setkami "fachowców" a w głównej mierze dzięki starym rzemieślnikom zaczął przypominać coś lepszego.
Koniec końców cel został osiągnięty. Auto zarejestrowane, pachnące lakierem zostało przywrócone do życia technicznego. Jeździ. Nawet jak! Wszyscy się oglądają jak płynie po szosie i jakoś tak się uśmiechają, przyjaźnie nam machają rękami pozdrawiając! Inny Świat!

Ten test udowodnił, że można. Czyli doświadczenie już mamy. Skoro z autem się powiodło, to i  z domem się uda! Stare auto, stary dom można by powiedzieć: Stare, dobre czasy. Ten remont pokazał nam, że trzeba wytrwale dążyć do celu, nie załamywać się przejściowymi trudnościami i opiniami "doradców" a w końcu rzecz sama nam się odwdzięczy i przyniesie satysfakcje. 

Są może jacyś chętni żeby ich zawieźć np. do ślubu.......?

7 komentarzy:

  1. Łał! Autko super, aż brak mi słów! wygląda, jak nówka nieśmigana. Pewnie, że z domem się uda! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam znajomych, co kupili kilka takich autek i je wyremontowali. Zarejestrowali, jako zabytkowe. Tapicerkę zmienili i innych części tysiące. Wożą ludzi do ślubu i bardzo dobrze z tego żyją. Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam ogrom pracy, a efekt - przeszedł wszelkie oczekiwania!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam wszystkie wcześniejsze wpisy i podziwiam ogrom pracy włożony w ten piękny, stary dom. Z każdym dniem staje się naprawdę coraz ładniejszy !. Czekam na dalsze wpisy :)
    A samochód wygląda naprawdę wręcz nieziemsko pięknie !!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ile on pali na 100km?

    a tak na poważnie - rewelacja! aż mi się oczka zaświeciły!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak mawiali starzy szoferzy pali tyle ile wlejesz :)) Auto spala około 10 litrów na 100km - ale tu nie liczy się tylko benzyna....Poczuć dawnych czasów powiew -- bezcenne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Do ślubu już raczej nie pojadę ….;) - może i dobrze….
    Jednak zdejmuje czapkę mimo mrozu i nisko chylę czoła….
    To się nazywa kawał dobrej roboty – pozazdrościć Wam Pana Władka …;)
    Koniecznie musze go poznać…..

    OdpowiedzUsuń