Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

środa, 2 lutego 2011

Duże wyzwanie cd.

Jak już pisałem wcześniej zima - zimą. Prace i owszem zostały na razie wstrzymane, jednak nie na tyle żeby nic nie robić. Więc wizytujemy nasz szachulec w miarę często i zawsze coś podłubiemy. Sam widok domu napawa nas optymizmem i nastraja do snucia planów remontowych.
Od jakiegoś już czasu drążymy temat oczyszczenia portali okiennych, ościeżnic, elementów piaskowcowych i stropów. Pomysły były przeróżne. W konfrontacji z rzeczywistością nie wytrzymywały. Pomysł wypiaskowania odpadł ze względu na wysokie koszty. Próbowaliśmy własnoręcznie oczyszczać ościeżnice szlifierką kątową ze szczotką ale efekt był niezadowalający. Pewnego dnia jak to zwykle bywa Władek zauważył w okolicy budynek, którego elewację kamienną czyścił jakiś człowiek. Pogadali. Okazało się, że tenże człowiek to kamieniarz - artysta. Po obejrzeniu naszego domu stwierdził, że chętnie podejmie się prac u nas. Nie zważając na zimę, a wykorzystując chwilowe ocieplenie z zapałem rozpoczął działania wraz ze swoim pomocnikiem.
Najpierw zajęli się ościeżnicami. No co tu będę pisał oceńcie sami:











Nowe okna wykonane na wzór starych mamy już gotowe lecz przed montażem wstrzymywały nas właśnie te poniszczone i zamalowane wieloma warstwami farby piaskowcowe ościeża.









Prace trwają przerywane od czasu do czasu ze względu na zamarzającą sprężarkę.











Ościeże drzwi też już oczyszczone.












Przystąpiono do renowacji słupów w stajni, zaczynając od wydłubania zmurszałego piaskowca i krzemieni.

Przy okazji na własnej skórze doświadczyliśmy co musimy zmienić. Pod koniec zeszłego roku nasz murarz - Pan Feliks tak się rozpędził z porządkami, że bez pytania rozpoczął układanie bruku ceglanego na podłodze.






Bruk co prawda jest odtworzony tyle, że jedynie oczyszczony i podniesiony, ale niestety nieocieplony. Na wiosnę trzeba będzie rozebrać to co zrobione, wybrać grunt, położyć folię na nią płyty styropianu i wylać tzw. chudy beton. Dopiero na to ponownie ułożyć cegłę. W ten sposób oddzielimy grunt rodzimy od podłogi, która nie będzie przenosiła wilgoci i oddawała ciepła pomieszczenia. Co szybko to dwa razy trzeba zrobić. Niestety.





Słupy powoli uzupełniane elementami z piaskowca.

























Praca wre! Piaskowiec poddawany jest tzw. dłutowaniu. W głębi widoczny jest jeden z czterech słupów przyściennych również w ten sam sposób poddawany renowacji.









Wszystkich prac nie można teraz wykonywać ze względu na temperaturę. Większość  zostanie ukończona na wiosnę, ale nasze wielkie wyzwanie powoli zaczyna przybierać zakładany przez nas kształt.

Pozdrawiamy z nad Kwisy!!

5 komentarzy:

  1. moc roboty , ale jak się pięknie zapowiada!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te kamienne detale ów kamieniarz chyba piaskuje, prawda?
    Widziałam kiedyś taką pracę, bo kolega ma nagrobki, ale kurzy się przy niej niesamowicie. Pięknie to robicie, u nas nie ma takiego budownictwa, tym bardziej się zachwycam
    pozdrawiam serdecznie Maria z Pogórza Przemyskiego

    OdpowiedzUsuń
  3. No co ja mogę napisać - fantastyczna robota!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, pieknie wszystko wyglada! Zebym ja mogla znalezc takich ludzi, ktorzy podeszliby do remontu z pasja i sercem, tak jak Wy. Bo wspolczesni fachowcy nie rozumieja, co to stary dom i jak go nalezy remontowac? Tylko gdzie takich ludzi szukac?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kamienie poddawane są tzw. groszkowaniu polega to na skuciu za pomocą udarowego młotka na sprężone powietrze wierzchniej warstwy piaskowca. Narzędzie przypomina pręt zakończony czterema stożkami. Trochę kurzu powstaje przy tej pracy ale na pewno nie tyle co przy piaskowaniu. Jeżeli chodzi o fachowców to należy mieć oczy szeroko otwarte i pytać, pytać, pytać!

    OdpowiedzUsuń