Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

czwartek, 10 lutego 2011

Spichlerz - reinkarnacja.

Przeglądamy zdjęcia i czekamy na wiosnę w międzyczasie wspominamy to, co już odratowaliśmy. Dzisiaj napiszę o spichlerzu. Nie będę ukrywać, że ruina z piwniczka chylącą się ku  zawaleniu była chyba tą kropla która przelała obawy i zachęciła do tego akurat budynku. Spichlerza właściwie już nie było, ale ta piekna granitowa kolumienka podtrzymująca kolebkowe sklepienia była tak urokliwa, że nie można było odmówić jej ratunku. Wprost wołała do nas: odbudujcie i ratujcie mnie przed unicestwieniem!!! A czasu ku temu było faktycznie niewiele.
No po prostu kolumienka wydała nam się cudowna!! Tylko, że podtrzymywała strop budynku, którego już nie było. Ani dachu, ani ścian. Na ceglanym stropie od góry  rosła trawa, cegły powoli zaczynały odpadać....

Od starszego Pana, który mieszkał w naszym domu od 1945 roku dowiedzieliśmy się, że tenże budynek służył jako spichlerz. Składowano tam worki ze zbożem i inne płody rolne. Niestety stojąca obok ogromna (podobno) drewniana stodoła nie miała szczęścia i została tak jak konstrukcja dachu spichlerza rozebrana przez ostatniego "gospodarza" służąc jako materiał stolarski. Po stodole została jedynie podmurówka i wybetonowane podłoże na którym stała młockarnia.
Remont rozpoczęliśmy od naprawy pękniętego muru i oczyszczenia stropu.
Później roboty potoczyły się szybko. Odbudowano ściany i wylano wzmocnienie na stropie.
Oczyszczona piwnica zaczęła wysychać. Kolumna poczuła się lepiej:))

Odtworzono konstrukcję dachu....
oraz połączono oba budynki gospodarcze tworząc dwie wiaty z wykorzystaniem starej podmurówki stodoły.

Efekt tych prac oceńcie sami na moim ulubionym zdjęciu!
Pozdrawiamy z nad Kwisy.
P.S. We Wrocławiu zakwitły już przebiśniegi!!!

11 komentarzy:

  1. Aż dech mi zaparło, tak podoba mi się to co zostało zrobione. Jak to dobrze, że ktoś jeszcze ratuje takie piękne, stare kolumienki!. Pozdrawiam i kibicuję wszelkim dalszym pracom :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał, jak są przebiśniegi, to wiosna za pasem :-)
    Efekt jest niesamowity! Mój Chłop mówi, że niejednokrotnie przejeżdżaliśmy obok Waszego domu i go kojarzy. Ja to jestem roztrzepaniec, więc chyba nie pamiętam, ale przy następnej okazji, pokaże mi go palcem :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęście, że kolumienka dotrwała w oczekiwaniu na Was. Wielki mamy szacunek dla tego, co robicie. Czasami mam wrażenie, że stare domy wybierają sobie ludzi. Wchodzisz do środka i czujesz, jakby dom cię obejmował, słyszysz, jakby ci szeptał - zajmij się mną, czekałem na ciebie. I tylko nie każdy chce ten szept usłyszeć...

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki loszek! Toż to skarb, jak tam się przechowują płody rolne, a może będą sery dojrzewać? Temperatura i wilgotność w takich piwniczkach jest odpowiednia, a kolumienka? taka kolumienka w piwnicy, eh! Macie tam inne skały, jak szliśmy szlakiem, to skrzyło się pod stopami, a głazy z takimi białymi naciekami, nie mogłam się nadziwić. U nas to flisz karpacki, nietrwały, kruszący się, chociaż używany w gospodarstwie do budowy i też ładny, lubię kamienie.
    Zagroda przepiękna pozdrawiam serdecznie Maria z Pogórza Przemyskiego
    P.S. U nas do wiosny jeszcze trochę, ledwo listki zaczęły wychodzić z krokusików.

    OdpowiedzUsuń
  5. To co robicie z tą posiadłością jest po prostu nieprawdopodobne :)

    Podglądam cały czas i milczę bo brak mi słów uznania.

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Kapitalna robota, którą wykonujecie broni się sama. Ale za uratowanie tego gospodarstwa i za to, że jeszcze chcecie się jego pięknem z nami dzielić, to czapkę z głowy zdejmuję i kłaniam się w pas. :D Pzdr.Radek

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszymy się bardzo, że nasza praca w Waszych oczach znajduje uznanie. To chyba najlepsza nagroda dla nas.Dziękujemy i zapraszamy na pogaduchy jakby kto miał do nas po drodze!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ło matko! Gdzie te wrocławskie przebiśiniegi? Ja czekam na "moje" krokusy, co to rokrocznie przy starej zajezdni tramwajowej zakwitają, ale chyba im się nie spieszy. Powiem im jutro o przebiśniegach, to może je zmotywuję ;). A w kwestii kolumienki i tego, coście Panowie wykonali to napiszę, że słów mi brak, a spodziewam się zaniemówić, bo przecież w kwestii piwniczki, to nie koniec, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  9. Przebiśniegi rosną sobie na naszej działce. Oprócz piwniczki jest jeszcze wiele innych ciekawostek do zrobienia, ale pracujemy nad tym:)

    OdpowiedzUsuń
  10. roboty i masa kasy ale będzie ciekawa chata. Marek
    sąsiad.

    OdpowiedzUsuń