Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 6 marca 2011

Krótka przerwa

Krótka przerwa nastąpiła dla nas na biegówki - jak co roku. Pomimo, że śnieg w dolinach już zniknął w górach zima jak się patrzy! Oto dowód - czyli widok na Śnieżkę od strony czeskiej, gdzie szlifowaliśmy kondycje.
Parę dni szybko minęło i wróciliśmy do rzeczywistości szachulcowej, gdzie pod naszą nieobecność działał Władek. Jadąc do Nawojowa zahaczyliśmy o Przecznicę i Kłopotnicę rzucając okiem na postępy prac.

 W Siedzibie pod dowództwem Władka prace trwały w najlepsze.


To znaczy Kamieniarz zajmował się w dalszym ciągu sklepieniami w stajni - odsłaniając kolejne fragmenty piaskowcowe. Stwierdziliśmy, że im więcej piaskowca uda się odsłonić - tym lepszy da to efekt.

Zostały również osadzone elementy odtwarzanego portalu okiennego.
Na koniec Pan Kamieniarz pojechał z tzw. zwornikiem wykorzystując fragment starego materiału z naszego budynku:
Pozostał duży problem w postaci pni po ściętych drzewach, które trzeba usunąć. Koparka już zamówiona. Na zdjęciu widać jaki problem nam zagrażał.
Na koniec fotka pt. nawojowskie przedwiośnie.
Pozdrawiamy z nad Kwisy!

7 komentarzy:

  1. dobrze,ze do nas macie daleko, bo u nas postępów zero absolutne, choć z drugiej strony kontrola i kop do przodu by się przydały:)

    OdpowiedzUsuń
  2. stajnię macie przepiekną! nasz pechowy kasztanowiec wyglądał podobnie-dobrze,że pozbyliście się tego drzewa! ha, też korci mnie krótki wypad do Nawojowa-tereny te są trochę mi znane, ale lepiej orientuję się w topografii Nawojowa Śląskiego :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie smutne widoki w czeskich górach... Smutne resztki drzew. Ale Śnieżka prezentuje się znakomicie. Jak zwykle zresztą :)
    Okienka i sklepienia wychodzą fantastycznie!
    Wszytskiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyżby to były przygotowania do Biegu Piastów?
    Taki pień został po mojej gruszy, wyrosła w nim kępa malin, takie drzewa to jednak zagrożenie dla domostwa. Stajnia pięknieje, ten piaskowiec dodaje jej wielkiego uroku, wymaga dużo pracy, innym najłatwiej byłoby zatynkować. Tak jak mówi Aneta, uderzyły mnie w Sudetach te wyschłe jodły, pod spodem zielone runo, borówczyska, a one takie biedne. Czy zdjęcie przedwiosenne już z tego roku, zginął śnieg u Was?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wraz z żoną jako miłośnicy spokojnego obcowania z przyrodą Bieg Piastów omijamy z daleka. Zdjęcie Śnieżki zrobione 3 marca z północnych zboczy Cernej Hory 1209 mnpm gdzie zostało trochę wyschniętych drzew - pozostałości z klęski lat 80-tych. Reszta gór nie wygląda już tak źle. W dolinach brak śniegu. W Siedzibie bywamy w soboty wtedy jest najlepszy czas na zemstę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już sama nie wiem, czy łatwiej remontować doglądając tylko, czy mieszkając na stałe. Ostatnio odczuwam żywiołowy, wewnętrzny sprzeciw na myśl o pyle i remontowym bałaganie w domu. I remont stoi... Wyprawy na biegówki ciut pozazdraszczam...
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń