Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 13 marca 2011

Operacja resekcja.

Koparka przyjechała zgodnie z planem. Po małych przygotowaniach przystąpiono do usunięcia pnia z przed budynku .
Publiczność niecierpliwie przyglądała się operacji snując domysły o skarbach ukrytych pod drzewem.

Operator koparki wykazał się dużym kunsztem w opanowaniu maszyny.
Po ustawieniu wykopanego korzenia teren został wyrównany i przystąpiono do niwelowania  - tak żeby mógł powstać kamienny murek rozgraniczający poziomy.
Wyszło równo. Jedyne skarby jakie znaleźliśmy to cegły, które poukładaliśmy na studni do wyschnięcia.
Na powyższym zdjęciu widać gdzie będzie murek. Uskok będzie niewielki, ale rozgraniczy poziomy i pozwoli na podział części wejściowej do budynku i studni z łąką. W przyszłości chcemy pod ścianą postawić ławkę aby cieszyć się ciepłem od południowej strony.
Niestety z drugim pniem sie nie powiodło. Pomimo bardzo głębokiego obkopania  korzenie wrosły pod ścianę - drzewo rosło za blisko budynku gospodarczego. Przy próbie podważenia ściana groziła zawaleniem - widać pęknięcie muru. Chcieliśmy tego uniknąć i pozostawiliśmy pień na swoim miejscu zasypując wykop. Pozbędziemy się go inną metodą :))
Tymczasem prace przy sklepieniu w stajni postępują planowo. Efekty są coraz bardziej widoczne!
Na koniec na teren posesji przewieziony został ogromny kloc ściętej lipy. Zostanie pocięty na drewno opałowe!!!
Pozdrawiamy z nad Kwisy!
C.d.n.

12 komentarzy:

  1. wiem,że się powtarzam: piwnica jest piękna!
    A cegły to naprawdę skarb:)!

    OdpowiedzUsuń
  2. podpisuję się pod kyją:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, ile razy można Was chwalić? Ja chwalę dalej, a stajnia szlachetnieje coraz bardziej, te sklepienia i kolumna jak w sali balowej. Pomysł na ciepły kącik przy południowej ścianie super, nam też taki zaświtał, bo przy ostrzejszych wiatrach na tarasie wieje jak diabli, a przy ścianie chatki można gębę poopalać już pod koniec lutego.A z pnia lipy może by tak wyrzeźbić jakiegoś Strażnika Domu? Na pozostawiony pień polecam boczniaka, z czasem go rozłoży, sama nie praktykowałam ale gdzieś czytałam, że można. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, nie wiem co ja tak czepiłam się piwnicy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam!Pień można posmarować Roundupem, a jeszcze lepiej wstrzyknąć strzykawka, taki nierozcieńczony. Na pewno nie wypuści nowych korzeni, ani odrostów.
    Pozdrawiam serdecznie
    Anula z Chaty

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas podkopane na ile się da korzenie wkłada się do pojemnika z denaturatem i mówi: zdrówko:) Kilka wrednych bzin wrastających w stajnię udało się nam wykończyć.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ot, nie pierwszy raz łapię się na tym, że mamy z Marią z PP wiele wspólnego... (może czas zacząć myśleć "my, Pogórzanki"?:D) Też od razu pomyślałam,że taki kawał lipy żal ciąć do pieca, skoro to taki wdzięczny materiał rzeźbiarski.

    Pzdr.
    Go

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo się cieszę, żez blogu Marii z PP trafiłam tutaj. Będę zaglądać, kibicować i nie ukrywam - trochę zazdrościć :) Ale w takim pozytywnym znaczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tymi środkami chemicznymi na pień to pewnie poszła by beczka denaturatu i wanna Roundapu ze względu na rozmiar ;)
    Postaram sie odkopać pień od strony muru i poprzecinać korzenie. Przynajmniej te największe. Potem ponownie spróbujemy wyciągnąc go koparką.
    Co do kloca lipowego drewna to poszukiwałem już artysty rzeźbiarza, ale nikt sie nie zgłosił. Na deski się nie nadaje bo to lipowe drewno jest za miękkie. Opał z tego też marny - spali się jak papier.
    Ławeczka przed domem musi być! Nie wiem tylko w jakiej formie. Jak myślicie czy kamienna tj. z piaskowca była by lepsza niż tradycyjna drewniana?
    Pozdrawiamy wszystkich czytelników!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje mi się, że od kamiennego siedziska chyba ciągnie trochę chłodem w ...... siedzenie. chyba, że poduchami obłożyć. Może piaskowcowe nogi-wsporniki, a na to lipka
    przyjazna, mamy pod gołym niebem takie dębowe, jak jest sucho - to w porządku, jak trochę wilgoci, to są oślizgłe.
    Odkopać pień od muru - o, to będzie katorżniczy trud.
    Sił życzę, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne miejsce :) Piękna okolica :) na pewno będę zaglądać tutaj częściej :)

    OdpowiedzUsuń