Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 10 kwietnia 2011

Ważna rzecz!

Wcześniej nie wspominałem ponieważ ustalenia trwały - aż do końca marca ale zaczęło się!! To znaczy remont dachu się zaczął. A to ważna rzecz! Bagatela 400 metrów kwadratowych powierzchni pokrytej dachówką karpiówką. Jak to powiedział jeden z dekarzy: dachówki chyba z całego powiatu - różnego wzoru, koloru i wymiarów. Dach był już mocno sfatygowany i trapiły go przecieki. Łaty były podgnite, wiele dachówek połamanych, utlenionych itp. Od niemal roku gromadziliśmy używana dachówkę na wymianę. W sumie na dachu znajduje się 18 tysięcy sztuk dachówki. W grę wchodziło wyłącznie przełożenie istniejącej i uzupełnienie braków i ubytków ale równie starą jak nasza, używaną dachówką. Roboty postępują nad wyraz sprawnie, co zauważyli już sąsiedzi. W końcu budynek dostanie kompletne rynny, obróbki blacharskie i odnowiony zostanie piorunochron, z których zostały wyłącznie wspomnienia. Ta inwestycja cieszy nas ogromnie. Tak bardzo, że Władek z wrażenia przestawił aparat na fotografie czarno - białe.
A oto postępy prac:

Jak widać wykonana jest około połowa jednej strony (oba górne zdjęcia wykonał Pan Dekarz)

A oto monstrualnej wielkości poddasze - strych w "oczach Władka":


Prawda, że fajny :))

Na koniec coś dla miłośników sztuki ludowej i malarstwa naiwnego:
Słońce dla wszystkich remontujących!!!!!
Odkryliśmy to dzieło po zdemontowaniu ocieplenia i regipsów w jednym z pomieszczeń.


Prace dekarskie potrwają jeszcze do świąt, bo jakoś tak dziwnie się składa, że wszyscy rzemieślnicy zawsze chcą przed świętami zakończyć roboty....

Pozdrawiamy z nad Kwisy!!

8 komentarzy:

  1. Rzeczywiście, poważna sprawa z tym dachem.
    Zastanawia mnie jedno- co za licho malowało te dziwadła na ścianach? Ja mam w bardzo podobnym stylu jakiegoś bohomaza na ścianie (naprawdę nie wiem, czemu 10 lat z nim jeszcze żyję!)- połączenie kaczki z aniołem! Myślałam, że to wnuki poprzedniego właściciela to malowały, ale nie wierzę, aby jego wnuki grasowały i w Waszym domu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te cyferki od dachu imponujące, 400 m i 18 tys. sztuk, dla mnie niewyobrażalne, jak w pałacu. A gdy już będą obróbki, rynny, to z zewnątrz wszystko będzie uładzone i przyjemne dla oka, bo roboty idą super. I dobrze, że do świąt, przynajmniej rzemieślnicy sprężą się. Przestrzeń strychu przeogromna, schowałoby się tam chyba 5 moich chatek. A słoneczko niech świeci, radując wszystkich, mnie też, serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. dach to faktycznie ważna rzecz-wiemy coś o tym:)Strych widziany "oczyma Władka" robi wrażenie! a w tym "słonecznym" pokoju pewnie dzieci mieszkały:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowa dachówka prezentuje się super :) Strych piękny :) i te słoneczko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No, to dużo słońca życzę. Właśnie też próbujemy podejśc jakoś do tego problemu, ale póki co jesteśmy na etapie planowo-logistycznym. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nowy stary dach prezentuje się świetnie. A liczby są rzeczywiście powalające :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Anula z Chaty pod Wiatrakami

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń