Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 22 maja 2011

Trochę o wnętrzu.

Dzisiaj trochę o wnętrzu Siedziby. Jak dotąd opisywaliśmy wyłącznie strukturę zewnętrzną i nieco stajnie i korytarz. Czas opisać więcej.
Dom zbudowany został jako budynek typowo wiejski z podziałem na stajnię i część mieszkalna na parterze oraz tzw. zimne  (nie ogrzewane) pokoje na piętrze i ogromne poddasze. Konstrukcja była praktyczna jak obserwujemy dzisiaj i staramy się przedstawiać sobie ówczesne życie wiejskie. Bezpośrednio nad stajnia znajdują się drzwi którymi podawano siano i słomę na poddasze. Przewiewność budynku na górze pozwalała na dobre przechowywanie i suszenie tychże. Jednocześnie łatwo było je zrzucić na dół i podać do stajni.
Zdjęcia stajni prezentowaliśmy wielokrotnie. Po wejściu schodami na górę znajdziemy się na otwartej sali
skąd prowadzi korytarz do pokoi letnich i wejście na poddasze.

Jak widać na zdjęciu poprzedni gospodarz zerwał drewniane podłogi w 2/3 piętra i wylał tam posadzkę betonową i ocieplił szczytowe ściany i sufity regipsami i wełną mineralną. Widać także nieistniejący już kominek który był przyczyna pożaru na szczęście ugaszonego.
Tutaj widać ściane z drugiej strony kominka i spaloną belkę stropową.

W tym pięknym pokoju zerwaliśmy ocieplenie i tak to wyglądało:

Ściany pokoju są otynkowane zaprawą glinianą i pod nią kryją się belki konstrukcji szachulcowej wypełnione cegłami z niewypalonej gliny.
Pokój obok

Ten pokój po zerwaniu ocieplenia ze ścian i sufitu prezentuje sie już ciekawiej nie licząc zgomadzonego bałaganu.
Tutaj nie mamy już do czynienia z tynkiem na ścianach (i dobrze!); kiedyś było to większe pomieszczenie i postawiona została ściana działowa chyba w latach 20-tych XX wieku  sądząc po wymiarach cegieł. W obu pomieszczeniach zachowały się na szczęście podłogi, które zamierzamy wycyklinować.


Pozostałe pokoje wyglądają dość ponuro i wymagają wielkiej pracy w celu ich rekonstrukcji.

To jest to samo pomieszczenie - jak widać niepotrzebne belki nadały się komuś (na opał?). Podłogi brak, ściana zewnętrzna to obraz nędzy i rozpaczy. Tutaj naprawdę wiele trzeba wykonać.

A to przykład z serii "zrób sobie łazienkę". Bardzo pomysłowe ocieplenie stropu i designerskie upięcie firan!!!O doborze farb się nie wypowiem, ale podstawa pod umywalkę - bomba!

I kolejny pokój :
Jak widać jakość zbliżona, ale tutaj i w "łazience" są już betonowe podłogi!!!

Z drugiej strony budynku ktoś wykonał jakieś prace oto efekt:
przed zdjęciem regipsów
i tuż po zdjęciu. Widać wymienione cegły w szachulcu, ale efekt żaden. Kładzione na zaprawę cementową, zimne i bez wyrazu Brrr!! Tu też jest drewniana podłoga!!
A teraz zejdziemy znowu na dół i coś specjalnie dla miłośników designu w dobrym wydaniu. Salon przed rozpoczęciem prac renowacyjnych.
Te wzory kojarzą mi się z echem...
A tak to wygląda teraz. Okna wstawione, ościeżnica poprawiona, ściany a trakcie skrobania starych warstw farby. Tutaj też jest drewniana podłoga ale trochę uszkodzona.
Inne ujęcie - widać nowe okna i zamontowane parapety. Spod chyba pięćdziesięciu warstw farby wyłazi ta pierwsza - wzory w ultramarynie.
No i tyle. Została kuchnia, którą już opisywałem. Jak widać jest trochę pracy, ale nie od razu Kraków zbudowano. Pomalutku. Najpierw musimy ustalić metodę renowacji ścian szczytowych, jest z tym trochę kłopotu. Bo musi być trochę cieplej niż było, w miarę bez stosowania technologii z epoki ze względu na brak know-how w stawianiu ścian z gliny i sieczki a przede wszystkim ma wyglądać schludnie . Trudno to pogodzić chociaż jest parę fajnych metod wykończenia. Ale o tym napiszemy tylko jak ją (metodę) wybierzemy.
Ale widoki na przyszłość są pozytywne jak powiedział Pan Stolarz. Tylko patrzeć!!!
Pozdrawiamy z nad Kwisy!!!

8 komentarzy:

  1. Co za przestrzenie, chyba samochodem można jeździć po pokojach. Pewnie, że pracy dużo, ale Wam idzie to bardzo sprawnie. Jaka radosna twórczość artystyczna na ścianach, zestawienie kolorów zaskakuje, stoły w pokojach dostaną nowe życie? Ale najważniejsze są pozytywne rokowania na przyszłość Pana Stolarza, a na drewnie on się zna. Pozdrawiam z drugiego końca Polski, pa.

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawa jestem tych metod... ileż tam pomieszczeń, jadąc przez nawojów łuż nie wypatrzyłam siedziby:/Tak, pomalutku do celu, trzymam kciuki dalej.

    OdpowiedzUsuń
  3. ile macie pomieszczeń! wiadomo, dużo pracy,ale jaki efekt będzie!podpora pod umywalkę-pomysł niezły:)!
    znalazłam na stronie Unii Izerskiej informację o budownictwie z użyciem gliny i słomy-może coś Wam się przyda?
    http://www.uniaizerska.org/projekty/2010-budownictwo-naturalne/

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomieszczeń faktycznie jest sporo. Kolorystyka nie przetrwa; wnętrza też będą wyglądać inaczej niż obecnie;) ale w duchu czasu. Wszystkie meble dostana nowe życie, co się da odratujemy czyli podłogi, belki, stropy. Co do ścian zewnętrznych postaram sie opisać metody renowacji, które poznałem w sieci. Coś z nich trzeba będzie wybrać. Aneto - Siedziba przycupnęła z boczku nad Kwisą!
    Pozdrawiamy serdecznie wszystkich czytających!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Urodziłam się w poniemieckim domu szachulcowym (z lat 40.XIX w)a dokładnie w tzw pokoju letnim (nad stajnią).
    Niestety dom ten kilka lat temu został zburzony.
    Do dzisiejszego dnia (chociaż jestem już babcią) zapach bzu i piwonii przypomina mi tamte cudowne lata dzieciństwa spędzone w jego otoczeniu.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości w realizacji Państwa marzeń...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogrom pracy jeszcze przed Wami! Ale postępy widać:-))) Bardzo jestem ciekawa jaką metodę wybierzecie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądam te wnętrza i widzę ogrom pracy, ale i potencjał równie ogromny! Śledzę z ciekawością, bo może i ja kiedyś się porwę na podobny projekt, kto wie? Póki co życzę wytrwałości, bo chyba będzie potrzebna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dom jest przepiękny! Obejrzałam wiele zdjęć i jestem zachwycona. Kolory widzę podobne, jak były u nas, czyli króluje turkus i różowy i wzory też oryginalne, wszystko po to, żeby żyło się kolorowo ;-)

    OdpowiedzUsuń