Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 12 czerwca 2011

Co nieco o remoncie c.d.

Wracając do metod remontowania jeszcze dwa przykłady z Alzacji. Oba raczej negatywne. Oto pierwszy:
Wszystko bardzo ładnie ale jak poczytałem na fachowych stronach, to chyba użyto tutaj zbyt gęstej farby, która co prawda fajnie pokryła stare drewno, ale kompletnie zatkała jego strukturę. Grozić może to butwieniem belek od wewnątrz. Ale wygląda to wszystko bombowo. I te kolory!!
No i przykład drugi:
Tutaj już profanacja zupełna!! Mur docieplono od zewnątrz styropianem, czy czymś innym. Dodano wymiar i całość nie zmieściła się w konstrukcji drewnianej i wyszła na zewnątrz. Wygląda to nienaturalnie i śmiesznie.

Co prawda wolałbym, żeby u nas popełniano nawet takie błędy, ale żeby domy były odremontowane. Niż nie popełniać błędów i mieć rudery zamiast zadbanych budynków!!

Tymczasem w sobotę tradycyjnie w Siedzibie roboty pomału do przodu.
Czyli wykonano "kocie łebki" przed drzwiami nr jeden do budynku gospodarczego. Co prawda trochę więcej drobnych kamieni by się przydało, ale liczy się efekt "suchych butów". Przed drzwiami numer dwa już przygotowane granitowe kwadraty (materiał odzyskowy).

Studzienka rynny dostała fachowy odpływ, w który jednak trzeba będzie podnieść dno, bo gromadzi się w niej zbyt dużo wody.

Wykonana została studzienka chłonna koło przejścia między budynkami; musimy znaleźć jeszcze trochę łańcucha, żeby sięgnął studzienki :)
Wykonano opaski z cegieł i dosadzono jaśminy na tarasie ( tu widać tylko jeden z lewej strony tarasu).

Przez miniony tydzień nasz pomocnik Pan Stasiu wyczyścił spoiny w sklepieniu drugiej części holu. Teraz będzie je fugował zaprawą.
W izbie na dole zamontowaliśmy płyty gipsowo kartonowe na suficie. Zrobiliśmy to z ciężkim sercem. Niestety stary tynk na suficie zaczynał się odspajać, a że wykonany był na trzcinie mocowanej do desek jedynym rozsądnym wyjściem było to co zrobiliśmy na całej powierzchni. Żeby było trochę nie nowocześnie po zaspoinowaniu łaczeń sufit pociągnięty zostanie warstwą tynku piaskowo - gipsowego Rotband - tak żeby miał nierówną szorstką fakturę. To samo musimy zrobić w kuchni tylko tam zastosujemy zielone płyty odporne na wilgoć.

Ucieszyła nas wizyta Franka - stolarza, który wykonał na stary wzór parapety i obramowania do okien na piętro. Okna już czekają do oszklenia - prawie gotowe. Deski zaś musimy najpierw pomalować środkiem przeciwko grzybom a następnie tą samą farbą którą malowaliśmy okna.
Trochę pokomplikowały się sprawy związane z remontem stropu w stajni - kamieniarz przeciągał terminy prac, potem zaczął  markować robotę i w końcu zdezerterował zostawiając nas  z tematem. No cóż ludzie inaczej zachowują się w zimie i na przednówku, a inaczej w środku sezonu. Zobaczymy jesienią.
najważniejsze jednak, że winorośl odbiła na dobre!!! Musimy tylko zrobić jakąś konstrukcję i odciągnąć go od ściany, która w końcu będzie kiedyś remontowana. Ma ktoś z Was jakiś pomysł jak tego dokonać? Myśleliśmy o rozciągnięciu drutów na słupkach wbitych jakiś metr od ściany ale czy to dobre rozwiązanie???

Pozdrawiamy z nad Kwisy!!!

6 komentarzy:

  1. Lubię śledzić Wasze postępy, bo każdego tygodnia coś się dzieje i widać postęp prac. A przy tym sporo przydatnych informacji, więc jak się kiedyś zdecyduję na remont podobnej chaty, to będę wiedziała, gdzie się zwrócić :) Co do winogrona to nie wiem o nich zbyt wiele, ale u mojej babci rósł taki tuż przy ścianie budynku, a metalowa konstrukcja tworzyła niemalże wiatę, po której winogron pięknie się rozrastał.
    Pozdrawiam z zalanej deszczem wyspy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jesteśmy entuzjastami karton-gipsu, mamy jednak nadzieję, że u Was się sprawdzi!

    OdpowiedzUsuń
  3. Może mój pomysł Wam się spodoba? Oczywiście jest drewniany :DDDDDD. Wydaje mi się, że będzie dobrze w taras wkomponować konstrukcję drewnianą odsuniętą o ten metr wspartej jedynie w dwóch miejscach o ścianę (albo i nie), po której będzie wspinał się winogron i odchodził od ściany? Przemyślane rozwiązaniu w odniesieniu do całokształtu domu (konstrukcyjnie i wizualnie) będzie wspaniałą wizytówką i może miejscem wypoczynkowym. Wydaje mi się, że z tej strony Waszego domu będzie pasował. Już widzę słodki cień, donice z kwiatami i leżak.. i winko własnej roboty :DDDDD
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrząc na Wasze postępy, człowiek nałyka się optymizmu i przez chwilę mu się wydaje, że i sam też góry przenosić może. Dzięki stukrotne.

    Pzdr.

    PS. A swoją droga zaczyna nas męczyć pytanie: winogron czy winogrono???

    OdpowiedzUsuń
  5. Go i Rado: ależ oczywiście! Macie rację roślina to winorośl, owoce to winogrona. Skąd ten błąd?? W miejscowym potocznym nazewnictwie taka nazwa funkcjonuje. Uległem temu i ja. Oczywiście poprawiłem!
    Ził: my też nie chcemy uzywać tej "modernej" tecnologii gipsowo-kartonowej, ale jak pisałem zrobilismy to z ciężkim sercem.
    Mindfulatthirty, Aneto: byc może z przodu budynku powstanie taka konstrukcja - jeszcze myślimy. Dzięki za podpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witamy ponownie,
    Na początek napiszę, że podobny, wystający z konstrukcji, styropian widziałem niedaleko Lubomierza. U nas też tak robią. Ponoć właściciel zajmuje się "budowlanką" ;)
    Ale do rzeczy: Cudowny jest ten stop ceglany ! Są tacy (jak my na przykład :), którzy uważają, że nie powinno się go spoinować, lecz zostawić w tym (cudnym !) stanie. Pewnie Was nie namówimy, ale może... może ?
    Z własnego doświadczenia odradzamy natomiast drewnianą konstrukcję podtrzymującą winorośl. Roślina rozrośnie się i dostęp do konstrukcji będzie utrudniony. Wtedy bardzo słabo będzie z jej konserwacją, a bez niej - podpora rozsypie się po paru latach.
    Chyba jednak coś metalowego powinniście zastosować. Może stalowe linki zakotwione z murze. Kiedyś modne były takie jachtowe (?), odporne na niszczące działanie rdzy. Barierki do schodów wewnętrznych z tego gdzieś widziałem.
    A i tak wszystko zarośnie...
    Pozdrawiamy,
    Sympatycy z Okolicy

    OdpowiedzUsuń