Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 10 lipca 2011

Noclegowo!

Tym razem prace w Siedzibie na wniosek naszego Mistrza Tynkarskiego - Marka rozpoczęte zostały już w piątek. Władek z Markiem przenocowali na miejscu i w sobotę z samego rana działali dalej. Sobota przywitała ich takim oto wschodem słońca:
Właśnie taki widok mieli oboaj przy porannej kawie na tarasie.
Powyżej stolik kawowo-śniadaniowy.
W tygodniu Siedzibę odwiedził  stolarz- Franek. Zamontował wykonany przez siebie parapeto-stół w kuchni:
W ten sposób rozwiązaliśmy problem obudowy schodów do piwnicy.
Franek zajął się również naprawą drewnianej podłogi w dolnej dużej izbie. Wymienił dorobione deski, dzięki czemu będzie można już niedługo wycyklinować podłogę!
Jak widać izba zaczyna coraz bardziej zbliżać sie do stanu, który można określić jako "gotowy do prac wykończeniowych".

Pozostał jeszcze sufit oraz parę drobnych szczegółów.

Marek nacierał z robotą w tempie nieznanym nam do tej pory wśród miejscowych wykonawców.
Dodam, że Marek przyjechał można powiedzieć " w delegację" z Wrocławia razem z Władkiem.

Po skończeniu prac w dużej izbie przeniósł się z robotami do małej izby tzw. komory.


Tutaj w komorze pracy zdecydowanie mniej. Raz ze względu na małe wymiary, dwa że stopień zniszczenia o wiele mniejszy. Podłoga i sufit na przykład tylko do odświerzenia. Przy okazji okazało się, że te widoczne na górze różowe ościeże jest wykonane z piaskowca - trzeba będzie je odsłonić w znany nam sposób.

Inne pomieszczenia nadal cierpliwie czekają...
jak choćby to widoczne na zdjęciu powyżej.

Tymczasem parking spełnia już swoją rolę!
O sklepieniu w stajni nie wspominam szerzej - tam Stasiu cierpliwie dłubie w spoinach. Jak skończy zdam relację.
Na zakończenie chyba ostatnia już odsłona "sztuki naiwnej" czyli wesoły miś (już go nie ma - zniknął pod tynkiem).
No i tyle było w ten trochę dłuższy weekend. Pozdrawiamy z  nad Kwisy!!!

4 komentarze:

  1. naiwna twórczość robi wrażenie, hehe. Widzę, że postępy pełną gębą. Wszystko pięknieje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem sama po sobie, że kiedy jadę w piątek nawet wieczorem, a pracę zaczynam w sobotę rano, to idzie piorunem, ostatnio kopałam w ziemi o w pół do piątej świtem, bo był chłód i nie gryzły gzy, a jaki dzień był długi. Jakie różne skarby macie w pokoju oczekującym, gdzie można takiego Marka znaleźć do pomocy? I znowu piaskowcowe ościeże, będzie bardzo klimatycznie, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Skarby zbieramy od dawna - czekają na swoją chwilę. O Marka trudno ale się zdarzaja tacy ludzie.

    OdpowiedzUsuń