Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

poniedziałek, 18 lipca 2011

Tynkarski zawrót głowy!

No tak! Spanie w Siedzibie daje satysfakcję. Oprócz pobytu jest więcej czasu na remont. Tak więc wyruszyliśmy w piątek pełni zapału do pracy. Marek nie mógł przerwać roboty i dopiero około północy dał spokój i poszliśmy spać. Nazajutrz przywitała nas piękna letnia pogoda.
Nie ma co. Chmurki wyglądają jak przerobione w "Photoshop'ie"

Niby z zewnątrz Siedziba trochę zarosła, ale prace we wnętrzu nie pozwalają na zbytnie zajmowanie się otoczeniem.
A tak zaczyna wyglądać duża izba:


- coraz bliżej malowania; no jeszcze sufit do "wygładzenia", podłoga do cyklinowania i pędzle w dłoń.
A Marek tynkuje i tynkuje...wstał o 4.30 i stwierdził, że dobra temperatura do pracy. Teraz tynkował w kuchni:
A tutaj poniżej drzwi wejściowe do "komory" - jeszcze przed renowacją, ale piaskowcowe ościeże od strony kuchni wygląda obiecująco. Być może (na co liczymy) drzwi kryją malowidła pod warstwami farby olejnej??
A oto Władek przy pracy - likwiduje piękny różowy rzucik na piaskowcowym ościeżu. Warunki pracy bardzo utrudnione.









                              A oto efekt pracy.
W poprzednim poście można zobaczyć jak ościeże wyglądało przed powyższą operacją.











No środek chałupy środkiem, a na zewnątrz docięliśmy podkład kolejowy i wkopaliśmy go wyznaczając wjazd do budynku gospodarczego. Po czym przystąpiliśmy do prac brukarskich

Jeszcze tylko rzut obiektywem na wnętrze stajni (robota Stasia).

Stasiu oczyścił i zafugował już około 3/4 sklepienia - trochę się już zmęczył, ale walczy nadal!!!

No i zostawiłem Władka, bo przyjechała po mnie Magda i zabrała mnie z powrotem. Władek z Markiem zostali do wieczora, bo jak to stwierdził Marek "Panie jeszcze tyle tynkowania, no nie można przerywać!"

No i dzień dobiegł końca w Siedzibie już beze mnie, ale jak odgraża się Władek "W sobotę robimy - no nie?"

Pozdrawiamy znad Kwisy

8 komentarzy:

  1. Witam:), serce rośnie jak się patrzy na przywracanie pięknemu domowi należytego wyglądu. Mam pytanie, nie orientujecie się czy przez takie stropy, jak widać na zdjęciach, można przebijać otwór, chcemy postawić w środku budynku komin, ale martwimy się czy jak zaczniemy przekuwać otwór, to nam taki strop się nie zawali na głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam! Raczej nie powinno się naruszać sklepienia gdyż jest ono samonośne i trzyma się zapierając wzajemnie bokami o ściany i słupy. Teoretycznie można wyjąć cegły i wpuścić komin, o który zaprze się sklepienie ale to bardzo ryzykowne ze względu na rozszerzalność komina i trudność w utrzymaniu całości do momentu przejścia komina przez cegły. Mamy ten sam dylemat; jednak wolimy dostawić komin z zewnątrz robiąc otwór w ścianie. Po moim wypadku ze sklepieniem wolimy nie ryzykować. W naszym sklepieniu tkwijeden "czop" betonowy około 30x30 w środku ale jak i co nie mamy pojęcia - chcemy go zakryć naklejając cegły. Być może także ktoś wpadł...

    OdpowiedzUsuń
  3. podziwiam postępy i ogrom prac i dalej kibicuję zawzięcie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ ten dom się zmienia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki a tak naprawdę fantastycznych fachowców. Podziwiam i trzymam kciuki za dalsze prace.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zmiany, zmiany i bardzo dużo pracy widać! Coraz piękniejsze domostwo, cały czas czekam na kolejne fotki i nie mogę się doczekać jak zaczniecie urządzać po kolei wnętrza.

    pozdrawiam
    Wasza podglądaczka

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że zaczynają się pojawiać mebelki. Piękny stół, marzy mi się taki. Ogromnie podoba mi się też stajnia. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Trwam w zachwycie i podziwie, co będę więcej pisać i powtarzać się, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dom już wygląda pięknie. Bardzo interesują mnie drzwi - czy rzeczywiście są oryginalnie malowane? jeżeli tak, to mają Państwo ogromne szczęście. Czekam na dalsze informacje na temat tych drzwi. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń