Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 21 sierpnia 2011

Kanikuła czyli pourlopowo.

Witam!
Czas urlopu wypadł w tym roku na sierpień. Władek właściwie już wcześniej urlopował niż my ale nie narzekał na pogodę. Nam trochę się nie podobała, ale są na to dobre sposoby :)

No cóż tegoroczne lato nie rozpieszcza nas pogodą - dość często pada deszcz, co przeszkadza w wypoczynku. Raz już tego roku mieliśmy wysoki stan wody w Kwisie, teraz dla urozmaicenia poznajemy gdzie zbiera się najwięcej wody po deszczu. Trzeba będzie pomyśleć o odpływie wody z podwórka.
 No cóż kiedy my wypoczywaliśmy Władek walczył w Siedzibie w okolicznościach raczej deszczowych.
Tym nie mniej zjawiła się jak zwykle "nasza" ekipa chętna do drobnych prac.
Chłopcy jak zawsze w dobrym humorze i pomocni bardzo!!!
Właściwie w tym deszczowym czasie udało się dokończyć kamienny  bruk przed budynkiem gospodarczym i poprawić to co zostało już wykonane, ale tak jak trzeba. Na zdjęciu widać dodane ceglane obrzeża bruku oraz już zafugowane cegły pod budynkiem. Tak powinno być od początku!!
Natomiast w ten weekend rewelacja - drewniane podłogi w dolnej izbie i komorze odzyskały dawny wygląd. To zasługa Franka - stolarza który dzielnie walczył i wycyklinował stare podłogi do surowego drewna!
Oczywiście przed nami jeszcze mnóstwo pracy związanej z doprowadzeniem desek do stanu używalności czyli porobienie wstawek i uzupełnień, szpachlowanie ubytków, no i wybór wosku oraz nadanie ostatecznego wyglądu; ale efekt już jest widoczny gołym okiem!!!

Tutaj powyżej widać jak prezentuje się deska podłogowa w komorze. Panele i i inne deski barlineckie niech się  schowają - po prostu czysty  vintage!!!

Na koniec absolutna bomba.
Władek doprowadził do stanu używalności drzwiczki i ramę  schowka w dolnej izbie. Trzeba przyznać, że prezentuje się naprawdę oryginalnie. To efekt skrobania, szlifowania i wielokrotnego woskowania. Oceńcie sami:
Jeszcze jedno ujęcie schowka z widokiem wnętrza - jak niedziela to na ludowo jak pisała Riannon!
No i to by było na tyle! Teraz czeka nas ciężki powrót do pracowitej rzeczywistości, ale oznacza to również rychłą pracowitą rzeczywistość nawojowską!!

Aaa jeszcze jedna ważna dla nas rzecz. Zostaliśmy wyróżnieni przez Asię i Wojtka z Siedliska Pod Lipami serdecznie dziękujemy za uznanie. To bardzo miłe dla nas wyróżnienie W imieniu Siedziby stokrotnie DZIĘKUJEMY!! Pozdrawiamy znad Kwisy!!!!

5 komentarzy:

  1. zimna szafka prezentuje się wyśmienicie! moja mama, remontując wraz z mężem stary dom kilka lat temu,też zachowała oryginalne drzwiczki-szafka cały czas jej służy!
    Ech, podłogi bajeczne!
    piękna macie Siedzibę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odprowadzić wodę z podwórka, czyli znowu kopanie, ale czasami tak trzeba, żeby potem nie wracać do tego samego. Chłopcy-pomocnicy wyglądają jak przybysze z kosmosu, w tych maskach, podłogi przepiękne, mimo tych wżerów, śladów po robalach, ale taka patyna dodaje im tylko szlachetności, inni specjalnie dziurkują nowe deski, żeby je postarzyć, a tu są gotowe. Hm! zimna szafka, o takiej jeszcze nie słyszłam, ale jak są takie grube mury, to chyba całe kredensy można umieszczać w ścianie, nigdzie nie kupi się takich drzwiczek, a nawoskowane to chyba pięknie pachną, pięknieje u Was z każdym wpisem, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podłogi cudne, my też walczyliśmy z naszymi i częściowo się udało, wżery po robaczkach prezentują się świetnie i nawet ubytki zostawiłam :)
    Moja zimna szafka jest niestety w sypialni, no cóż....

    Trzymam za Was, już macie pięknie.
    KASIA

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie głównym problemem ze starą podłogą jest spróchniałe pióro i wpust. Nic właściwie z nich nie zostało, więc między deskami zieje lekka dziura. Chyba zostaje tylko przełożenie, bo nie bardzo wiem czym te pustki wypełnić, aby podłoga mogła swobodnie "pracować".

    OdpowiedzUsuń
  5. Drzwiczki do szafki wyszły super, podłoga też nabiera wyrazu... Słowem, urokliwie!

    OdpowiedzUsuń