Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

poniedziałek, 3 października 2011

Pięknie było!!!

Naprawdę pięknie było tej soboty!!
To chyba ostatni taki ciepły typowo letni dzień w Siedzibie. Lato tej jesieni pokazało jak mogło wyglądać w lipcu i sierpniu!

Odwiedził nas w Siedzibie ważny gość - Wuj Leon. Obaj z Władkiem bardzo lubimy wizyty Wuja, którego porady są nieocenione z racji wieloletniego obcowania z architekturą, budownictwem i sztuką. Podczas gdy my zajęci byliśmy "rozkręcaniem" dnia Wuj Leon szybko zlustrował Siedzibę i wydał werdykt: około 7-8 belek  szachulca od strony południowej do wymiany, wypełnienie belkowania do wymiany itd. Tak musi wyglądać wizyta skutecznego inspektora nadzoru!! Wielkie Dzięki Wujku!!
Po czym Wuj oddał się lekturze w jesiennym słońcu.



Korzystając z wizyty Wuja postanowiłem pokazać najciekawsze zabytki w Naszej okolicy. Na pierwszy plan poszedł sam Nawojów Łużycki. Otóż przejeżdżając droga obok nowego kościoła, który powstał po wojnie w części Pałacu (stary kościół został kompletnie zniszczony podczas wojny) nawet nikt nie wie, co kryje się za rogiem. A tam właśnie jest coś pięknego - renesansowe krużganki.
Tak wygląda kościół od szosy Nowogrodziec-Lubań
A tutaj widok z drugiej niewidocznej od szosy strony
Widać ząb czasu naruszył zabytek
Ale sporo szczegółów zachowało się w dobrym stanie.
Jak wieść niesie właściciel Nawojowa Łużyckiego odbył podróż do Italii i zauroczony nakazał stworzyć podobne dzieło u siebie.Podobno podcienia pochodzą z XVI wieku  choć widać znaczne ślady napraw i rekonstrukcji na oko z XIX wieku. Aż żal, że remontując kościół nie zadbano o najpiękniejszą część przylegającą do niego. Brak jest również informacji przy szosie o tej atrakcji.

Drugą niewątpliwa atrakcją - nieodległą od Siedziby jest najstarsze drzewo w Polsce a może i w Europie. Jest nim Cis w Henrykowie. Tutaj atrakcja już jest dobrze oznakowana i jako tako zachęca do odbicia z drogi na autostradę Zgorzelec-Wrocław.
Niby niepozorne drzewo ale jak obejrzy się jego pień z bliska, to nabiera się respektu do czasu
Cis miał około 5 metrów obwodu!! jest zniszczony szczególnie od strony południowej ale historię ma niezłą. Niektórzy oceniają go na 1500 lat!!!
W okolicy drzewa spotkaliśmy przesympatycznego rolnika bronującego swoje pole bronami ciągniętymi przez konia. Rzadki to już u nas dzisiaj widok. Bo ja proszę Panów robię to z miłości do zwierzęcia chociaż traktor mam....powiedział rolnik. Nic dodać nic ująć

Pojechaliśmy zadumani obaj z Wujem do Siedziby...
A tam czekała mnie i Władka praca pod tytułem sprawdzanie drożności komina. Wymagało to wejścia na szczyt dachu a tam:
Widok jak ze statku płynącego w stronę Kwisy i dalej na Karkonosze (nie widoczne)
Komin został zinwentaryzowany, przy okazji zerwała się kula od sznura, który spuszczałem w czarną czeluść. Co gorsza utknęła ona (kula) w zagruzowanej części przewodu dymowego i nie obejdzie się bez kucia. Jak widać szczyt komina wymaga wykonania czapy betonowej i najlepiej owiewki z blachy tak, żeby nie padało do środka komina. To rady Wuja Leona - bezcenne!

Ten cień na kominie to ja!
A tymczasem we wnętrzu budynku Franek (nasz Stolarz) walczy z zabudową wejścia piwnicznego; wygląda to tak:
                                                        Wersja nieostateczna - robocza.

Władek nie darował pięknej pogodzie i pomalował sufit i wnęki okienne na biało.

Siedziba w jesiennym słońcu.
Trzeba było wracać choć nikomu nie było spieszno. Po drodze tuż przed Nowogrodźcem zatrzymaliśmy się przy równie ciekawej budowli:
Jest to jedyny zachowany na ziemiach polskich bez przerwy stojący od 1725 roku pocztowy słup milowy.

Całkiem niedawno został ładnie odrestaurowany. Ma ciekawą historię. Król August II Mocny  uruchomił pocztę pomiędzy Dreznem a Warszawą. Nakazał postawic tzw słupy milowe przy drogach, którymi zaczęły kursować dyliżansy pocztowe. Na słupach umieszczono napisy dotyczące czasu jazdy do najbliższych stacji pocztowych.

Słup jest śliczny!! Widać na nim monogram AR (Augustus Rex), trąbkę pocztową i napisy tutaj Nowogrodziec (1/2 godziny jazdy dyliżansem) i Bolesławiec gdzie mieściła się Stacja Pocztowa. Spójrzcie na numer słupa 11Z? Czy krój liter nie przypomina Wam czegoś?

Pozdrawiamy znad Kwisy!!

3 komentarze:

  1. Wuj Leon - bezcenny! też bym chciała takiego wuja:)
    wygląda na to,że Siedziba niedługo zostanie zamieszkana :) macie, jeśli to nie jest tajemnicą, jakieś konkretne plany związane z Siedzibą?
    (czuję się tak, jakbym już to pisała?)
    Szkoda mi tego dworu - na szczęście, jak widzę, nie wygląda dużo gorzej niż 20 lat temu, a słup pocztowy rzeczywiście odnowiony!
    Po śląskiej stronie czyli w Nawojowie Śląskim macie też stanowisko archeologiczne - grodzisko średniowieczne
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. No wcięło nas w ziemię, widząc te cudne "koronki" przy kościele. Niesamowite! Równie bardzo podoba się nam i Słup pocztowy. Działa na wyobraźnię. A widok konia na polu i u nas wywołuje dziwną, ciepłą falę w sercu... "A wsjo taki żal..." jak śpiewał Okudżawa.

    Dzięki za wycieczkę :D

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kyja - owszem pisałaś. Plany odnośnie Siedziby mamy, a jakże - tyle że jeszcze długa droga przed nami :))
    Go i Rado niedaleko mamy też "Głaz Pocztylion" !!

    OdpowiedzUsuń