Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

czwartek, 8 grudnia 2011

Przypadkowe odkrycie!

Jako, że pora roku i pogoda nie nastraja najlepiej - całkiem miłym zajęciem jest przeglądanie zdjęć z wykonanych przez nas prac. Traktujemy to poważnie. Jest to niemal dokumentacja historyczna. Jak ważna okazało się przed paroma dniami. Jak zwykle siedząc przed komputerem przeglądałem fotki i zastanawiałem się nad kwestią remontu konstrukcji szachulcowej. W pewnym momencie momencie dojrzałem i sam się zdziwiłem że na zdjęciu z etapu remontu dachu nie dojrzałem bardzo istotnego elementu. Na narożnej pionowej belce podpisał się cieśla!!! Widać wyraźnie datę 1832 i napis. Oceńcie sami:
No jak nie mogliśmy tego wcześniej ujrzeć!!
Oczywiście napis zostanie zabezpieczony i odpowiednio "uwypuklony" tak żeby był widoczny. Szkoda, że czas nie sprzyja tej pracy - musi poczekać do wiosny, ale odkrycie tego "stempla czasu" ucieszyło nas niezmiernie!!!

Jak już poprzednio pisałem trochę podzielę się z Wami informacjami jakie posiadamy na temat poszukiwań byłych mieszkańców domu. Pozwolę sobie również na zamieszczenie w tym poście tekstu w języku niemieckim, który być może będzie pomocny w odnalezieniu byłych mieszkańców, albo poznaniu historii.

Otóż w sierpniu 1945 roku transportem kolejowym z miejscowości Świrz na wschód od Lwowa z terenu dzisiejszej Ukrainy przyjechał Pan Szwed - młody chłopak wraz z rodzicami rolnikami. Musieli opuścić własne gospodarstwo pod naciskiem "nowej władzy" i po kilku tygodniach wysadzono ich na stacji kolejowej w Gierałtowie. Rodzinę osadzono właśnie w naszej Siedzibie wśród niemieckiej rodziny. Jak wspominał mi Pan Szwed przyjęto ich dobrze i podzielono się pokojami. Szwedowie dostali pokoje na dole domu. Z opowiadań wiem, że w domu mieszkali rosyjscy robotnicy - jeńcy wojenni, którzy uciekli tuż po wkroczeniu Amii Czerwonej. W domu mieszkało dwoje staruszków i młoda dziewczynka (wnuczka?). Pan Szwed pamiętał tylko nazwisko, które brzmiało Lachmann bądź podobnie. Dzień przed przybyciem Szwedów dom okradziono z jedynego konia. Z opowiadań wiem, że Lachmann bardzo ucieszył się z tytoniu i jego nasion, który przyjechał ze Świrza wraz z osiedleńcami. Koń także dotarł z rodziną, więc było czym obrobić gospodarkę. Co ciekawe Pan Szwed wspominał, że Lachmann wyręczał w pracach Ojca Szweda ze względu na chorą w wyniku wojennego postrzału nogę tegoż. Tak mieszkali bodaj dwa lata kiedy to Niemcy musieli opuścić dom. Podobno dziewczynka - później już starsza Pani odwiedzała dom, ale nikt nie znał języka ani nic nie zapisał.
Przeczesując internet natknąłem się na nazwisko Lochmann z Nawojowa Łużyckiego, ale był to fałszywy trop. Ostatnio natrafiłem na Hildegard Helene Elisabeth Weinert z domu Lachmann ale niestety na stronach portalu genaologicznego, który już nie działa - brak więc kontaktu z tymi osobami. Może ktoś się odezwie. Fajnie by było.
I to tyle na koniec pokażę jeszcze parę ostatnich zdjęć "lampowych" to jest z przymiarek Władka.



Lampy w kuchni i sieni.

Liebe Gäst!.
Seit funf Jahren sind wir in besitz dieses Fachwerkhaus in ehemahligen Sächsisch Haugsdorf in Niederschlesien heute Nawojów Łużycki in Dolny Śląsk / Polen. Wir sorgfälig sanieren dieses altes Bauernhaus und kümmern sich uber geschichtlichen Andenken. Dadurch wollen wir kennelernen ehemaligen bewohner oder verwändten des bewohners. Aus unseren informationen wissen wir, das dieses Haus tragt Schild Nr 111 und letzte Familienname klang: Lachmann oder Lochmann. Seit 1945 nenen sich die bewohner Szwed (poln. ausspr. Schwed) In Netz haben wir endeckt spuren von Hildegard Helene Elisabeth Lachmann geb. in Sachsisch Haugsdorf und Nachvolger Klaus Dieter Weinert u. Hans Joachim Weinert. Bis heute wissen wir nicht mehr und sind wir nicht sicher ob handelt sich um bewohnerinen aus vorkriegszeiten. Wir suchen nach altes Bilder, Ansichtskarten und alles was hängt sich mit geschichte dieses Haus! Wir bieten um kontakt: nawojow”at”gmail.com


9 komentarzy:

  1. faktycznie -jest na belce znak :)!
    dobry pomysł,żeby napisać nazwisko dawnych właścicieli i niemiecką nazwę wsi. Po kombinacji nazwisko - niemiecka nazwa wsi, rodzina "naszego" Oswalda znalazła nasz bloga. Życzę powodzenia!
    A lampy klimatyczne! podobają mi się!

    OdpowiedzUsuń
  2. A próbowaliście szukać potomków przez portale społecznościowe? Może będzie wnuczka wnuczki?:-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymamy kciuki za Waszą wyprawę w przeszłość Domu. Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  4. lampy piękne, zbieramy podobne do naszego dużo skromniejszego domku. Fantastycznie znaleźć coś takiego, za każdym razem jak wchodzę do piwnicy, to rozglądam się za jakimiś oznaczeniami na cegłach, ale niestety nie wiemy z którego roku jest nasz dom, choć na pewno sporo młodszy od Waszego cuda. Pozdrawiam i życzę dalszych odkryć i owocnych poszukiwań dawnych mieszkańców.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znalezisko bezcenne, jak dobrze jednak robić zdjęcia. Lampy oczywiście piękne, idealnie pasują do tego domu, zrwesztą cały dom jest po prostu wspaniały. Trzymam kciuki za poszukiwania przeszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wünsche allen in der NiederLausitz Frohe Weihnachten
    und eine gute Arbeit im Neuen Jahr

    Fam Kronlechner Erich&Claudia

    OdpowiedzUsuń
  7. Proponuję zajrzeć na forum wrocławskie: http://www.breslau-wroclaw.de/de/breslau/forum/xforum.php?aktion=anzeigen&xforum_themaid=5

    Naprawdę sporo osób wie jak i gdzie szukać informacji o byłych właścicielach, sąsiadach, mieszkańcach etc. Znajdziecie też informacje o archiwach, które przechowują takie informacje.
    Trzymam kciuki, żeby się udało odnaleźć więcej informacji. Zaglądam i czekam z niecierpliwością na kolejne posty o waszym pięknym domu.
    Pozdrawiam
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  8. Z okazji? Nowego Roku życzymy Wam, aby było tak Dobrze, by nie musieć czekać na Lepsze!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam wrażenie, z ostatnią cyfrą jest 7. W baroku siódemka kończyła się zawijaskiem i łatwo ja pomylić z cyferka 2.

    Warto robić zdjęcia :-) Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń