Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 28 sierpnia 2011

Sierpniowe sprawy

Witamy wszystkich czytelników bardzo serdecznie!
Lato i wakacje jakoś niezauważalnie przemknęły i po odlocie bocianów zrobiło się trochę pusto i jakby czuć w powietrzu jesień. Niby jeszcze jest ładnie, ale wszyscy wiedzą, że to nie to. Tegoroczna aura bardziej przypominała ze swoimi upałami, wilgotnością powietrza i deszczami  np. Malezję niż Polskę z lat poprzednich. Całe szczęście, że udało się nam przełożyć dach!Bardzo się przydała ta naprawa!
Jak widać na zdjęciu po tegorocznych wiosenno - letnich licznych opadach dachówka zaczyna się oczyszczać. Grunt, że dach nie przecieka!
Po naszym przyjeździe od razu rzucił się nam w oczy blat stołu w kuchni, który został poprawiony przez stolarza - Franka. Teraz boki wystają i jest przy czym usiąść.

Wykorzystując kształt muru powstała również półka pod stołem. Naszym problemem pozostaje nadal wykończenie skośnej części. Czy powstanie tam jakaś półka, czy coś innego jeszcze nie wiemy.
Stół zajmuje trochę miejsca, ale jest oryginalny. Można na nim zmieścić np całe pieczone prosię albo zrobić pierogi dla plutonu wojska!

Trochę posprzątaliśmy po szlifowaniu desek podłogowych. Komora zaczyna wyglądać bardzo przytulnie

Widok na komorę z kuchni przez jeszcze nie oczyszczone wejście od kuchni wykonane z piaskowca.

Nasz znajomy Marek - Góral jak zwykle walczył z tynkami. Jest już coraz bliżej sufitu, który pomimo wykorzystania z płyt g-k będzie wyglądem pasować do wnętrza. Marek poprawiał półokrągłe gzymsy.
Powoli zabieramy się za czyszczenie belek stropowych na górze. Belki czyszczone są z wielu warstw farby, co nie jest łatwe.
Pyli się straszliwie przy tej pracy. To korytarz.
Belki w pokoju są natomiast trochę ciekawsze - posiadają delikatne frezy z boku, co znacznie utrudnia dokładne oczyszczenie.
To na razie faza wstępna - czyszczenie z grubsza. Na dokładne przyjdzie pora później gdy zdejmiemy deski stropowe.

Na podwórku dokończony został bruk z kamieni polnych przed wozownią

W stajni czyścimy fragmenty sklepienia z "nadmiaru" zaprawy.

Jeszcze jest co robić....


No i trzeba było wracać do domu. Zwłaszcza, że pogoda zaczynała się psuć w tempie ekspresowym. Rano jak przyjechaliśmy było ok. 22 stopnie i słońce, w południe 30 stopni, a wieczorem tylko 15 i pochmurno. Zaczął padać deszcz. Na szczęście przejściu frontu nie towarzyszyły inne brewerie, co ostatnio jest częstym zjawiskiem. 

Pozdrawiamy z nad Kwisy!!!


niedziela, 21 sierpnia 2011

Kanikuła czyli pourlopowo.

Witam!
Czas urlopu wypadł w tym roku na sierpień. Władek właściwie już wcześniej urlopował niż my ale nie narzekał na pogodę. Nam trochę się nie podobała, ale są na to dobre sposoby :)

No cóż tegoroczne lato nie rozpieszcza nas pogodą - dość często pada deszcz, co przeszkadza w wypoczynku. Raz już tego roku mieliśmy wysoki stan wody w Kwisie, teraz dla urozmaicenia poznajemy gdzie zbiera się najwięcej wody po deszczu. Trzeba będzie pomyśleć o odpływie wody z podwórka.
 No cóż kiedy my wypoczywaliśmy Władek walczył w Siedzibie w okolicznościach raczej deszczowych.
Tym nie mniej zjawiła się jak zwykle "nasza" ekipa chętna do drobnych prac.
Chłopcy jak zawsze w dobrym humorze i pomocni bardzo!!!
Właściwie w tym deszczowym czasie udało się dokończyć kamienny  bruk przed budynkiem gospodarczym i poprawić to co zostało już wykonane, ale tak jak trzeba. Na zdjęciu widać dodane ceglane obrzeża bruku oraz już zafugowane cegły pod budynkiem. Tak powinno być od początku!!
Natomiast w ten weekend rewelacja - drewniane podłogi w dolnej izbie i komorze odzyskały dawny wygląd. To zasługa Franka - stolarza który dzielnie walczył i wycyklinował stare podłogi do surowego drewna!
Oczywiście przed nami jeszcze mnóstwo pracy związanej z doprowadzeniem desek do stanu używalności czyli porobienie wstawek i uzupełnień, szpachlowanie ubytków, no i wybór wosku oraz nadanie ostatecznego wyglądu; ale efekt już jest widoczny gołym okiem!!!

Tutaj powyżej widać jak prezentuje się deska podłogowa w komorze. Panele i i inne deski barlineckie niech się  schowają - po prostu czysty  vintage!!!

Na koniec absolutna bomba.
Władek doprowadził do stanu używalności drzwiczki i ramę  schowka w dolnej izbie. Trzeba przyznać, że prezentuje się naprawdę oryginalnie. To efekt skrobania, szlifowania i wielokrotnego woskowania. Oceńcie sami:
Jeszcze jedno ujęcie schowka z widokiem wnętrza - jak niedziela to na ludowo jak pisała Riannon!
No i to by było na tyle! Teraz czeka nas ciężki powrót do pracowitej rzeczywistości, ale oznacza to również rychłą pracowitą rzeczywistość nawojowską!!

Aaa jeszcze jedna ważna dla nas rzecz. Zostaliśmy wyróżnieni przez Asię i Wojtka z Siedliska Pod Lipami serdecznie dziękujemy za uznanie. To bardzo miłe dla nas wyróżnienie W imieniu Siedziby stokrotnie DZIĘKUJEMY!! Pozdrawiamy znad Kwisy!!!!