Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

wtorek, 20 września 2011

W skrócie

Witamy!
Oznaką nadchodzącej jesieni są coraz bardziej odczuwalne wczesne wieczory - ani się człowiek obejrzy a już się robi szarówka.
Tym razem będzie w skrócie czyli szybko. Władek zajmował się tej soboty wcześniej wspomniana zabudową zejścia do piwnicy. Korzystając z dobrych rad wymyślił coś takiego:

Widać w całej okazałości blat stołu oraz fragment zabudowanego zejścia do piwnicy. Jest to wersja robocza - pierwotna. Czy wstawi się tam półki, stare kafelki a może coś zupełnie innego to się okaże. W każdym razie przestrzeń się zapełnia.


Piszę, że jest to wersja robocza, bo brak jeszcze koncepcji na zabudowę boku, co widać na dolnym zdjęciu. Narazie szukamy pomysłu.
Stół jest naprawdę olbrzymi, ale to dobrze bo wypełnia wnętrze i nadaje charakter!

Poza tematem kuchennym realizowana jest zabudowa wejścia na strych. W przyszłości trzeba to będzie ocieplić, ale najważniejsze jest żeby wstawić drzwi i zabudować ziejącą pustką dziurę na górze. Na tym etapie powstaje za pomocą stolarza - Franka konstrukcja nośna:
Drzwi już mamy przygotowane - są stare jak cały dom. Teraz powstaje zabudowa z belek, która później będzie obita deskami - najlepiej również starymi.

No i tyle. Posprzątana została podłoga w stajni - wyjechało szesnaście taczek zbitego wcześniej ze sklepień tynku który kompletnie przysypał posadzkę z cegieł!!! I trochę przejaśniało:
No i czas dobiegł końca, a dni coraz krótsze.

Pozdrawiamy znad Kwisy!!

poniedziałek, 12 września 2011

Trzask, prask - jesień u płota!

Po dwóch tygodniach przerwy (w moim przypadku; Władek był tydzień temu) dojeżdżając do Siedziby obaj podskoczyliśmy w aucie na widok jaki zobaczyliśmy. ŁĄKA SKOSZONA! Powiedzieliśmy jednocześnie.

















No po prostu niesamowite. Prosiliśmy już od jakiegoś czasu, żeby ktoś nam skosił łąkę, bo sami nie mamy za bardzo czym takiego pola obrobić ani czasu jakby mało. No ale udało się! Co prawda trochę nam miny zrzedły jak zobaczyliśmy, że tylko od drogi skoszone, ale dobre i to. Poprzednim razem koszenie nie udało się z powodu połamania noży w kosiarce o nierówny teren. Nie koszone było od mniej więcej czterech lat!

Jak widać z budynku w kierunku sąsiadów łatwo rozpoznać nasz teren:
Po prostu zarosło i tyle. Mokre lato sprzyjało zachwaszczeniu; ale mamy nadzieję, że współpraca z kosiarzem będzie się rozwijać pomyślnie!

Tymczasem w Siedzibie posprzątana został piwnica to jest odbito odpadający tynk i zamieciono całość. Całkiem ciekawe pomieszczenia ukryte są pod budynkiem!!
Można w niej urządzić składzik wina albo  dojrzewalnię serów. Drzwi jak najbardziej nadają sie do renowacji.

Piwnica, piwnicą, ale najważniejsze, że od dwóch tygodni walczyliśmy ze ścianami i sufitami na parterze budynku. Efekt zaczyna być coraz bardziej widoczny. Po zagruntowaniu warstwą białej farby pomieszczenia nabrały świeżości:
 Tu widok z sieni.
Tak w zbliżeniu wyglądają poprawione półkoliste gzymsy przy suficie

Ogólnie prezentuje się naszym zdaniem dobrze i nie wygląda "za nowo". Obecnie w gronie rodzinnym trwają burzliwe dyskusje na temat wyboru kolorów ścian. Zdania są podzielone. Jednak jest wspólny mianownik w dyskusji: wszystko na biało nie może być! Kolor musimy uzgodnić.

W ten weekend mieliśmy ważna wizytę. Przyjechał zdun w celu dokonania ustaleń odnośnie budowy pieców. Ucieszyło nas, że Zdun lubi stare kafle (nie każdy lubi). Dokonał przeglądu komina - trochę z nim będzie roboty, bo jak wyjaśnił nam Pan Zdun kiedyś płacono podatek od komina i budowano tylko jeden a podłączano do niego ile się da pieców. Zdun ma wykonać projekt pieca kuchennego z tzw. ścianówka czyli "plecami" pieca w drugim pokoju, które będą grzały izbę oraz projekt wolnostojącego pieca w dużej izbie z siedziskiem. Prace zduńskie ruszą dopiero na wiosnę przyszłego roku.
Tu będzie stał piec wolnostojący na miejscu już kiedyś istniejącego. Z niecierpliwością czekamy na projekt.
                 Na prawo od drzwi postawimy piec!

A teraz coś z piętra:
Na piętrze dokonywane są pierwsze ruchy przy konstrukcji szachulca. Czyszczone są belki w celu inwentaryzacji ich stanu i określenia stopnia zniszczenia. Ściana wypełniona jest niewypalana cegłą oblepioną gliną wymieszana z sieczką.
Trzeba to będzie wszystko odnowić. Natomiast uzyskałem nieciekawe informacje na temat dostępności opisywanych wcześniej bloczków Multipor prod. Ytonga. Nie dość, że drogie jak diabli to jeszcze nie ma gdzie kupić, bo nikt nie ma na składzie, a jednej palety nie chcą przywozić. temat do przemyślenia jak mawiał Stirlitz w serialu pt. Siedemnaście mgnień wiosny......


Tutaj materiał już czeka!

No i dzień dobiegł końca. Trzeba było pojechać. Ale ładna pogoda była i ciepło!

Pozdrawiamy znad Kwisy!!