Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 18 marca 2012

Chleb się chlebie....

No może nie do końca jak w tej znanej piosence, ale ten post będzie o piecach i nie tylko.
Pieca chlebowego nie stawiamy, chociaż Władek zawsze taki chciał mieć. Ale od początku.

Zdun dał nam znać telefonicznie, że roboty ruszyły. Nie mogło nas zabraknąć, żeby zobaczyć to na własne oczy.
Bardzo lubimy jak tak wygląda praca czyli na czas, porządnie oby tak dalej!  No ale najważniejsze praca wre!
Oto cokół/podmurówka pieca w dolnej izbie. Zdun wykonał ławę i na niej z użyciem starych cegieł wymurował cokół będący jednocześnie częścią w której znajduje się popielnik.
A tak to wygląda z innej perspektywy. Będzie to działało tak, że przez ten piec przechodzić będzie przewód dymowy z pieca, który powstanie w pokoju za ścianą - tzw. komorze. Połączy się z widocznym piecem i wyjdzie przez widoczny na górze otwór w ścianie, skąd dalej przez kuchnię gdzie powstanie również piec dotrze do komina.
Tu dobrze widać cokół pieca w izbie oraz tył pieca kuchennego. Nisza, która powstanie zostanie częściowo zamurowana - w ten sposób będzie miejsce do trzymania drewna na opał.

A to już widok w kuchni. No i sam Mistrz przy pracy. Zdun oczywiście działa już od kilku dni, bo przecież trzeba było przygotować fundamenty pod powstające piece, wybrać kafle spośród tych, które udało nam się zgromadzić no i przygotować wiele materiałów jak np. glinę, szamot, cegły, drzwiczki i wiele innych.
Odwiedził nas nasz sąsiad Marek ze swoim bolidem, który dostał błotniki i reflektory.
Pojazd w założeniu ma być pługiem do odśnieżania; Marek zdjął jednak pług na czas letni. Zresztą narazie nie było okazji wypróbować pług ponieważ tego roku zima nie była zbyt śnieżna. Prace trwają. Marek obiecuje tylne błotniki nad nadkolami. Podziwiamy pomysłowość Marka i jego pracowitość. Tak trzymać Marku!
W miejscu, gdzie kiedyś postawiono kominek na piętrze musieliśmy interweniować z Władkiem. Poprzedni właściciel wyciął belki, zamurował otwór, który stał się "plecami" kominka. Zamiast rury dymowej użył grubej blachy. Blacha od temperatury spalin tak się rozgrzała, że doprowadziło to do małego pożaru. Władek jakiś czas temu zlikwidował ten kominek, ale teraz jak się przyjrzeliśmy trzeba było działać i to szybko. Nad widoczną belką na górze stoi słup podtrzymujący konstrukcję dachu. Trzeba było podeprzeć, ale to nie wszystko. Za widocznymi tu drzwiami....
gdzie powstanie pokój i dwie łazienki wycięto całą ścianę!!!! Co gorsza powyżej jest ta belka pionowa trzymająca szczyt dachu!! Musimy działać. Ścianę trzeba szybko odtworzyć. Część belek, które już mamy na miejscu będzie postawiona pionowo. Brakuje 3 metrowej belki w podłodze. Ni ma i już!!! Trzeba się spieszyć i uzupełnić. Oczywiście materiał musi być stary!
Na dole w stajni postępuje naprawa posadzki. Stare cegły są usuwane z podłogi w stajni.
Ekipa naszych stałych pomocników w swoim żywiole. Tu czyszczenie wybranej z podłogi cegły. Fajna robota chłopaki!!
Do wybrania została już tylko 1/6 powierzchni starej posadzki. Po prawej widać już nowo położoną cegłę, Już nie długo położymy posadzkę na całe powierzchni stajni.
A Zdun działał dalej przy piecu kuchennym.
Tak to wygląda w zbliżeniu. Podoba nam się. Oby tak dalej.

Ostatni rzut oka na Siedzibę - prawie już wiosna!

Pozdrawiamy znad Kwisy!!!

13 komentarzy:

  1. Żadne tam prawie, wiosna na całego. Było zajechać w drodze powrotnej. A zduna to przy okazji chętnie pożycze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt - wiosna! A droga powrotna -szkoda, że nie zbudowano tej autostrady koło Ciebie, o której pisałeś w blogu - nie było by problemu z wizytą. Co do pożyczenia zduna - trzeba Go zapytać co on na to.
      Pzdr. Mirek i Władek

      Usuń
  2. A Mistrz Zdun drogo bierze? Mamy taką smętną, umierającą kuchnię węglową...Chyba raczej trzeba ją poddać eutanazji niż reaktywować. Pytanie tylko- za ile?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedrogo bierze - tak myślę, albo drogo zależy jaką miarę przyłożyć ;)

      Usuń
  3. Już widzę, że piece piękne. Chciałabym też kiedyś takie cudo u siebie postawić (mam jeden stary piec, ale to za mało), już szukam powoli kafli i jak tylko będą fundusze, to zadziałamy. Stajnia jest po prostu cudowna, strasznie Wam jej zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za uznanie i polecamy szukaniestarych kafli!

      Usuń
  4. Jesteście niesamowici, tak miło patrzeć na Wasze zaangażowanie i postęp prac. Wkładacie tyle serca w tą Siedzibę, że jestem pewna wspaniałego efektu. I oczywiście gratuluję zduna:) Pozdrawiam z wielkiego miasta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też z wielkiego miasta. Dziękujemy za miłą ocenę. Pozdrawiamy!

      Usuń
  5. Aż żal, że nie będzie pieca chlebowego, dlaczego? można się bardzo łatwo nauczyć tej sztuki; to będzie bardzo ładny piec, w zielonym, tak jak mi się podoba, ale dlaczego bez chlebowego? takie bezmyślne zniszczenie belek nośnych czy ścian mogło zakończyć się kiedyś nieciekawie; miło patrzeć, jak brygada pomaga, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do pieca, to faktycznie nie będzie chlebowego. Będzie za to tzw. duchówka. Poczekajmy na końcowy efekt kolorystyczny. Mam nadzieję, że będzie OK.
    Belki będą wkrótce uzupełnione. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że wiosna służy Waszej siedzibie :-) Wygląda to wszystko wspaniale. Do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
  8. zajrzałam przypadkiem i szczerze podziwiam!!! To iesamowite jak krok po kroku nadajecie temu domowi duszę, a może tylko kamyk po kamieniu ją odkrywacie ? jestem pod mega wrażeniem!!!!

    OdpowiedzUsuń