Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 4 marca 2012

No i mamy marzec.

No i nadszedł marzec. Powoli promienie słońca zaczęły się przebijać przez poranną mgłę. Pięknie to wyglądało!
















Zrobiłem mały rekonesans wokół Siedziby. Nieco obawialiśmy się stanu alarmowego na Kwisie, ale tym razem nie było źle. Poszedłem sprawdzić nad rzekę.
















Widok na "śląską" stronę Kwisy  w końcu kiedyś była tu granica między Saksonią a Śląskiem. Stan wody nie budził obaw.
Inna rzecz mnie niesamowicie zdziwiła. Otóż idąc z oddali początkowo pomyślałem, że może ktoś szykuje sobie drewno na opał, ale takie drobne???





















Dopiero jak podszedłem bliżej okazało się, że to robota bobrów! Powaliły kilkanaście dość grubych pni drzew porastających brzeg Kwisy. Niesamowite - mamy za sąsiadów bobry! Nie udało mi się żadnego zaobserwować, ale ich wyraźne ślady i dowody pracy świadczą o czystości rzeki i okolicy. Zrobiło się baaaardzo miło!!!!
Tutaj widać ślady ogryzionej kory na gałęzi. Chociaż kawałki drewna wyglądają jak od siekiery.


















Całkiem blisko nas jak widać.

Niedługo później mieliśmy z Władkiem miłe odwiedziny. Przyjechał do nas Przemek z małżonką na tzw. wymianę doświadczeń. Miło gawędziliśmy. Pokazaliśmy to co dotychczas dokonaliśmy i co mamy zamiar zrobić. Myślę, że się podobało. Mamy nadzieję złożyć rewizytę.
W międzyczasie parking się zapełnił, bo dojechał Zdun i pojawili się chłopcy - jak zwykle chętni do pomocy.
















Parking jak się patrzy!

Zajęliśmy się rozbiórką starej ceglanej podłogi w stajni. Mała część tej pracy  już wcześniej została wykonana przed rokiem. W miejscu starej leży już nowa posadzka. Teraz przygotowujemy "front robót".





















Będzie równo, ale jeszcze trochę trzeba popracować.
















No i tyle. Na początek wystarczy. Jest jednak chłodno i pomimo słońca nie da się długo pracować. Ale będzie coraz cieplej!
Do zobaczenia Siedzibo!

Pozdrawiamy znad Kwisy!!

10 komentarzy:

  1. No, wreszcie mogę sobie jakoś te wszystkie Wasze zdjęcia osadzić jakoś w przestrzeni domu. Zapomnieliśmy pogadać o ogrzewaniu :). Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłe są takie wizyty sąsiedzkie, wspólne tematy do rozmów, a i jeszcze do końca nie wyczerpane; tak patrzę na te Wasze "przestrzenie życiowe", przeogromne powierzchnie, stajnia jak zamkowe komnaty, śledzę z zaciekawieniem kolejne wpisy, jak zamierzacie je zagospodarować; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne marcowe zdjęcia! Kibicuję bardzo Waszym remontom i czekam z niecierpliwością na dokumentację fotograficzną i opisy tego co będzie się działo w rozpoczętym już sezonie remontowym. Sąsiadów też macie cudnych, fantastycznie jest mieszkać w miejscu, gdzie przy domu można obserwować dzikie zwierzęta, szczególnie tak rzadkie jak bobry. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kibicuję cały czas i z zazdrością obserwuję kolejne postępy- dobrze,że chociaż bobry mamy tez!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hallo sie haben keinen Biber sehen Sie die großen Stücke Holz am Boden
    sie sind von einen Menschen gemacht Denke Ich


    Liebe Grüße Erich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hallo Erich! Auf ersten Augenblick habe ich auch so gedenkt, aber auf anderen Baum waren die spuren von Biberzahnen (extra Bild)und im Schlamm viele gedruckten Ratten. Holzstukchen sind echt Gross.
      Mirek

      Usuń
  6. Hi Mirek!
    Can I ask, when you say stajni (stable?) is that in the ground floor of the main house, or is it one of the side buildings? I love those ceilings. It looks more like a villa! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi Barry!
      Stajnia – in polish “stable”. This pictures are made in the main house (right side non painted entry door on the upper photo) on the ground floor. We love the ceilings too!! Formerly was plastered and destroyed thru years. We removed this plaster and now we have beautiful old bricks and stones. The bricks were loose and we fixed it with cement mortar. It was hard work, but we have yet to clean the grout in the joints probably with sandblasting.

      Usuń
  7. Fantastyczne sklepienia! I ten ogrom włożonej pracy,podziwiam i oczywiście kibicuję. Pozdrawiam serdecznie Danuta Rodziewicz

    OdpowiedzUsuń