Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 25 marca 2012

Piec kuchenny i walka z belkami.

Tydzień temu wyjeżdżając z Siedziby poumawialiśmy się na tą sobotę z Frankiem - stolarzem, chłopcami od pomocniczych prac i Zdunem. Zastaliśmy tylko Zduna; Franka ani chłopaków nie było. No cóż.... bywa gorzej, że przywieźliśmy całą przyczepę starych belek które mieliśmy zamontować w pokoju na górze. Trzeba było brać się do pracy samemu gdyż sytuacja tego wymagała.
No ale na początek obejrzeliśmy postępy przy piecu kuchennym. Oto piec:
Jak widać powstało już palenisko, zamontowany został piekarnik (wykonany własnoręcznie przez Zduna); górna warstwa kafli choć w innym kolorze ładnie współgra z butelkową zielenią dołu pieca.
Na powyższym zdjęciu widać przymiarki do wykończenia górnej części kafli. Powstanie ona z elementów w tym samym kolorze jak dół pieca. Powinno to dobrze wyglądać.
Tak wyglądają drzwiczki do  piekarnika w zbliżeniu.
A tutaj wyczystka do wybierania sadzy.


No, ale trzeba było zabrać się do wstawienia brakujących belek w pomieszczeniu na piętrze. Po bezmyślnym wycięciu przez poprzedniego właściciela ściany rozdzielającej dwa pokoje powstało zagrożenie dla statyki konstrukcji. Musieliśmy coś wymyślić i to szybko.
Cała ściana wycięta! Zarówno belka podłogowa, jak i środkowe belki wyrżnięte piła motorową. Masakra!

Władkowi dużo wcześniej udało się zdobyć stare rozbiórkowe belki. Musieliśmy je przywieźć do Siedziby i dorobić to czego brakowało. Zaczęliśmy od dopasowania lewego boku.
Później docięliśmy i dopasowaliśmy  prawy bok, tak aby zagrała nam długość belki.

No i najtrudniejsza praca - przewiercić otwory przez obie belki; o tyle trudne, że długie wiertło plus wiertarka nie mieściły się w przestrzeni pomiędzy belkami - trzeba było wiercić na raty. Później musieliśmy przełożyć gwintowane pręty, które również nie mieściły się od razu między belkami i po dodaniu dystansowych przekładek ścisnąć śrubami obie belki. Wymiar dopasowanej belki prawie zagrał, ale jak się nie ma co się lubi.... Pozostanie nam jeszcze "złapanie" na stalowe kleszcze uciętych belek z nowo wstawioną i będzie koniec, ale to już może zaczekać.
Jak już zamocowana została brakująca belka podłogowa idąc za ciosem zamontowaliśmy pionowe słupy. W pomieszczeniu już wcześniej położyliśmy instalacje, gdyż w założeniu miały w nim powstać dwie łazienki i pokój. Teraz odtwarzając ścianę będzie nam łatwiej tego dokonać, a tak będzie jak było, no i z zachowaniem tradycyjnego materiału!
 Pozostanie wstawienie brakujących poziomych belek, ale to już "bułka z masłem".
Dzięki wstawieniu pionowych belek uzyskaliśmy elementy do łatwego zamontowania ościeżnicy drzwi, które powstaną między pokojem a łazienką.

No i fajnie. Dużo ważnej pracy wykonaliśmy i to sami; ale w sumie o to chodziło!

Pozdrawiamy z nad Kwisy!!

10 komentarzy:

  1. Piec prezentuje się wspaniale. Zestawianie starych kafli widzę się powidło. Szukamy właśnie zduna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ piękny postęp robót, piec wygląda znakomicie. Serdeczne pozdrowienia i gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piec rewelacja, i z belkami daliście sobie wspaniale radę, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piec cudny. Zazdroszczę bardzo bo też chciałam taki żywy ogień w kuchni. Niestety możliwości brak bo 3 komin wyłażący z dachu wyglądałby koszmarnie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. piec - marzenie !! widzę,że zdun dał 4 płyty.Serce rośnie, gdy oglądam zdjęcia!dobra robota - powinniście wystąpić w "Wielkich Projektach" :),
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  6. No i piec stoi! Świetnie!
    Robota przy podłogach robi wrażenie...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hallo ich freue mich für eueren schönen Ofen

    Liebe Grüße aus Kärnten Erich

    OdpowiedzUsuń
  8. zostawiam słowa podziwu dla odwagi i chęci odbudowy siedziby - dużo pracy i serca trzeba włożyć w taki dom...
    czoła chylę i będę tu wpadać i podglądać dalsze postępy..
    pozdrawiam serdecznie,
    Iga G

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobry początek sezonu budowlanego nr 2012. Czemu nie konsultowano ze mną sposobu naprawy stropu? Szczęśliwie uniknęliście poważnej awarii. Kuchnia jest na medal, ale potrzeba jeszcze dużego pieca, przy którym być może, uda mi się jeszcze pogrzać moje zreumatyzowane kości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy nadzieję, że udało się nam dobrze ta naprawa. Przy najbliższej okazji (oby jak najszybciej) omówimy wszystko szczegółowo. Pozdrawiamy Wujka Leona!!!

      Usuń