Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 28 października 2012

Oj tam zaraz zima!

Straszyli, straszyli od kilku dni. Wszędzie, w każdym wydaniu pogody, w gazecie i w informacjach radiowych. Zima idzie! Opony zmieniajcie! Akurat nam z Władkiem wyjazd wypadł z przyczepą, a tu takie sensacje zapowiadają. Rano stwierdziliśmy w sobotę, że wcale nie pada i pewnie około dziesiątej zupełnie się wypogodzi i zaświeci słońce. A jechać było trzeba - Władek wyszykował dwie pary starych drzwi; dobrze było by je zamontować!
Tymczasem około dziesiątej zaczęło dopiero sypać! Nic to dojechaliśmy na miejsce i szybko rozpaliliśmy w piecach. A taki widok mieliśmy przez okno:




No fajnie, zrobiło się ciepło, napiliśmy się herbaty i do roboty!

Ja zająłem się długo oczekiwanym rozpoczęciem elektryfikacji pomieszczeń. Na pierwszy plan poszło pudełko wyglądające jak bombonierka w opakowaniu zastępczym, kryjące wewnątrz smakowite kąski: komplet starych zupełnie nieużywanych włączników światła!!!
 TA DAMMM!!! Oryginały jeszcze z metką. Komplet jednobiegunowych porcelanowych włączników nadtynkowych.

Władek zabrał się do montażu drzwi. Na początek między kuchnią a komorą powiesił gotowe odrestaurowane drzwi, które musieliśmy odtworzyć od nowa. Tak wyglądały pierwotne drzwi:

...które poddaliśmy operacji usunięcia powłok malarskich. Dokonał tego znany już w okolicy Pan Stanisław z Leśnej. Niestety drzwi okazały się być nadpalone a oto ich smutny widok po kąpieli w sodzie kaustycznej:
Władek wytropił w okolicy podobne równie stare drzwi o zgodnych wymiarach. Oto efekt jego pracy:
A tak prezentują się z drugiej strony czyli od komory:
 Tymczasem moja praca również przyniosła miły dla oka efekt. Pojawiło się oświetlenie kuchni:
 Władek przystąpił do trudniejszej pracy czyli montażu ościeżnicy i zawiasów w celu powieszenia drugich przywiezionych przez nas drzwi; czyli wiszących pomiędzy komorą a izbą. W tym celu pojechał najpierw do Franka - stolarza po dorobione wg wzoru ościeża. Ale na początku przed odnowieniem wyglądało to tak:
Po odebraniu od Pana Stanisława z kąpieli sodowej tak:
A po zamontowaniu już tak:
Oczywiście do zakończenia prac jeszcze trochę pozostało. M.in. trzeba wybarwić ościeżnicę, a od strony izby jeszcze oczyścić ją po szpachlowaniu. Najważniejsze, że pomieszczenia już się zamykają.
Chcieliśmy jeszcze popracować ale rozdzwoniły się telefony z domów, że pogoda, że śnieg, no fakt cały czas padało a temperatura zaczęła lecieć w dół. Do tego wiatr się nasilał. Szybko pozbieraliśmy więc to co mieliśmy zabrać ze sobą i wyszliśmy na zewnątrz, a tam.....
Obrazek jak ze stycznia. do tego jeszcze przyczepa...



No cóż. w drogę. Z powrotem też było nieźle. Ledwo ujechaliśmy kawałek drogi a tam korek na autostradzie bo był wypadek. Uciekliśmy objazdem. Przez drogi boczne. Jechaliśmy chyba dwa razy dłużej. Wszystko dokładnie zasypane. Pobocza, znaki drogowe ośnieżone, wiatr i coraz ciemniej, my bez mapy z przyczepą na letnich oponach...Ufff - dojechaliśmy ale czy to już czas na opony zimowe przecież jeszcze przed nami święta data zmiany opon - Wszystkich Świętych....

Pozdrawiamy gorąco!

5 komentarzy:

  1. Witam,
    gratuluje odwagi , ja juz na A4 zaliczylem row z laweta (jako pasazer) i wiecej bym nie chcial .
    Drzwi rewelacja , mozna by prosic jakies namiary na pana Stanislawa (jaka cena takiej kapieli ?) na email.Gdzie mozna zobyc takie cudne gniazdka ?
    Pozdrawiam na razie z Gornego Slaska .
    Max

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjne drzwi. A zobaczywszy gniazdka umarłam z zazdrości.
    A zima całkiem, jak styczniowa, była w sobotę i u nas. Tez musiałam jeździć, samochody w rowach. Sama się już bałam, że i ja w końcu w najlepszym razie w jakim rowie "wyląduję". Opony mam ok, ale ślisko było bardzo. Pięknie coraz piękniej u Was. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. szczęśliwi nabywcy!:)uwielbiam te gniazdka gdzie są dostępne w takich ilościach jeśli można wiedzieć? czarne też są bo takie też robiono

    OdpowiedzUsuń
  4. Fachowcem od zdobywania takich cudeniek jest Władek, który ma oko na takie rzeczy. Raczej nie do kupienia w markecie. Włączniki upolował na giełdzie staroci ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne kolory nowych-starych drzwi:)
    Życzę lepszej pogody następnym razem:)

    OdpowiedzUsuń