Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 8 stycznia 2012

Nowy sezon rozpoczęty!

Jeszcze kilka dni temu pisaliśmy, że żadnych prac nie prowadzimy. No tak, ale już je przygotowujemy. Pojechaliśmy w sobotę. Zimy nie widać, więc do przodu!
Widoki dosyć ponure i dzień krótki, ale wizyta dała nam poczucie dobrze rozpoczętego roku!
















Podwórko wyrównane, ale jeszcze popracujemy nad nim!
















Dojechała partia kamieni, które wykorzystamy do wybrukowania podjazdu do wozowni.

A to zdjęcie wyjaśnia cel naszej wizyty. Spotkaliśmy się z Panem Zdunem, który przedstawił nam poglądowe szkice dwóch pieców kaflowych, które wkrótce powstaną w Siedzibie!!! No może nie tak wkrótce bo zima może nas zaskoczyć w każdej chwili, ale jak obiecuje Pan Zdun powinniśmy się już ogrzać i wypić herbatę na wodzie ugotowanej na naszym piecu już na Wielkanoc.

Pan Zdun przystąpił do rewizji starych kafli, które zgromadziliśmy na ten cel.
Sporo tego. Wszystkie pochodzą z rozebranych kaflaków. Jedne z nich to tzw "berlinki" ze szlifowanymi bokami, drugie to ręcznie formowane kafle z wrocławskiej wytwórni Tichmanna.

Pan Zdun zajął się swoimi czynnościami z Władkiem, ja zaś ruszyłem na rekonesans. Wynik krótkiego spaceru do sąsiadów okazał się miłym zaskoczeniem. Zima i prace związane z budową wodociągu odsłoniły zarośniętą wcześniej konstrukcje płotu. Taka sama jak u nas, tylko nasze słupki są z piaskowca, sąsiedzi maja murowane!
No już dzień dobiegał ku końcowi. Zimno się zrobiło i zaczął siąpić deszcz.

Żegnaj Siedzibo do następnego razu!


poniedziałek, 2 stycznia 2012

Stary rok, a co tam niech żyją pomysły na nowy!!!

Trochę nas nie było na blogu - wszystko przez pojawienie się bardzo ważnego dwulatka. Ale już nadrabiam zaległości. Tak szybko minęły nam ostatnie trzy tygodnie!! No i już mamy Nowy Rok. W imieniu swoim i Władka oraz naszych rodzin pozdrawiamy serdecznie wszystkich czytających, podglądających i zaciekawionych. Oby nowy rok szybko okazał się lepszy od wszystkich innych i przyniósł nam wszystkim zadowolenie!!!

Pomimo zaskakująco ciepłego początku zimy prac nie wykonujemy żadnych, za to sporo myślimy o tym co było i będzie. Stąd ten post o naszych największych osiągnięciach; nie wszystkich i może nie najważniejszych ale istotnych dla nas i takich które nam się wryły w pamięci.

















Na początek - pierwszy nocleg w Siedzibie! No Hilton to, to nie był ale wrażenia niezapomniane!


















Druga rzecz - MadMax czyli nasz sąsiad Marek. Dobrzy sąsiedzi to jest to. Szczególnie jak humor i pozytywne nastawienie do życia są najważniejsze - od razu poprawia się nastrój!!!

















Remont dolnej izby, chociaż trwa nadal i nie zakończony, to dał namiastkę czegoś realnego, prawie że się udało i jest (będzie) fajnie!


Płot, który okazał się niezwykłym i bardzo ważnym płotem!



Pojawiły się oznaki  porządku, czyli rzeczy znajdują swoje miejsca!

A to już zmartwienia na nadchodzący rok - co przyniesie nam remont piętra???


Oby to było światełko w tunelu!!!


Pozdrawiamy serdecznie z nowym rokiem!!!

Mirek, Władek & Rodzina