Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

środa, 29 sierpnia 2012

Drobne prace na koniec wakacji

Piękna pogoda - jak na koniec wakacji często bywa. To dobry czas na lekkie prace.
















Akurat żeby skosić trawę - zajęcie całkiem fajne!














Odwrócić podkowę powieszoną w kuchni - zgodnie z sugestiami ;)

















Rozpocząć wybór opraw oświetleniowych. Było co przymierzać!














Na przykład kinkiety.....

















Na koniec na próbę pomalowany został fragment ściany w korytarzu. Co prawda to tylko biała farba podkładowa, ale daje nam już wiele do myślenia przy wyborze koloru. Nie będzie to łatwy wybór - już wiemy.

No i już. Szybko minęło jak zwykle!
Pozdrawiamy  znad Kwisy!

wtorek, 21 sierpnia 2012

No i.....

No i wakacje dużymi krokami zbliżają się ku końcowi. Pogoda nawet dopisuje, bardziej odpoczynkowi niż pracy wokół Siedziby. Ale kolejne wyjazdy przynoszą zawsze coś nowego. Ostatnie trzy soboty Władek walczył z malowaniem ścian i sufitów. No i porządki czynił....
















Dzięki czemu zrobiło się przyjemnie i mniej się człowiek obawia, że jak sie o coś dotknie, to sie wybrudzi. W stajni przez to zrobiło się całkiem, całkiem!

Izba na dole nabrała bieli na suficie i ściany pokryły się delikatnym kolorem. Myśleliśmy o wałkowym wzorku na ścianach ale kto to wykona w dzisiejszych czasach???

Izba wzbogaciła się o "zestaw wypoczynkowy" w starym stylu. Teraz podłoga czeka na swoja kolej czyli bejcowanie, lakierowanie i pastowanie.

Ale co tam izba - kuchnia ożyła! W końcu ściany pokryte białą warstwą farby powiększyły optycznie pomieszczenie. Po malowaniu wjechały "graty" może niekoniecznie w tym samym ustawieniu co poprzednio, ale to się dopracuje.




Do pełni szczęścia brakuje jeszcze kranu z wodą, ale skoro już jest zamontowany zlew, to pewnie niedługo popłynie i woda - mamy nadzieję!

Delikatnie postępują prace przy południowym tarasie. Ceglany bruk położony, podkłady umocowane do gruntu,
pozostało wypełnić płukanym żwirem przygotowane już i częściowo wyłożone folią miejsca. Pójdzie na to pewnie cały Star żwiru, ale to wdzięczny materiał i miły dla oka.

No i tyle na dzisiaj. Mamy nadzieję trochę ruszyć z pracami po wakacjach; to już całkiem niedługo.

Pozdrawiamy znad Kwisy!


piątek, 3 sierpnia 2012

Co tam Panie w Siedzibie słychać.

Ano jak w tytule. Zmogła mnie choroba (przeziębienie plus wirus) i inne obowiązki. Władek jednak nie dał za wygraną. Oto garść wiadomości z Siedziby.
Podczas ostatniej wizyty  stolarz - Franek przywiózł odnowiony stół do kuchni. Stanął u wejścia do budynku obok innych dzieł Franka - skrzyni na drewno i szafki pod zlew. To nie miejsce docelowe; akurat Władek zajęty był malowaniem ścian w kuchni stąd ta "wystawa".
A tu powyżej stół już na swoim miejscu po malowaniu kuchni.
Pamiętacie nasze zaskoczenie po odebraniu drzwi z kąpieli w sodzie kaustycznej? Poszukiwaliśmy innych drzwi w zastępstwie.
Udało nam się zdobyć równie stare drzwi o wymiarach nadających się w miejsce poprzednich. Po małych przeróbkach u Franka drzwi znalazły się w kuchni.
Na przedwiośniu opisywałem problem z wodą zalewającą bruk pod wiatą. Oczywiście zmiany wymaga ukształtowanie terenu podwórka, no i wykonanie studni chłonnych tak żeby woda miała gdzie odpływać. Zaczęliśmy od podniesienia podkładu wjazdowego, co było pierwszym krokiem w poprawieniu tej sytuacji.

Podkład kolejowy pełniący rolę krawężnika został podniesiony o 10 cm tworząc barierę dla wody.
To na początek, dalej prace ziemne na podwórku polepszą sytuację.

No i tyle w ekspresowym tempie.

Pozdrawiamy znad Kwisy!