Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 24 marca 2013

Zimno; do diaska!

Opadł entuzjazm pogodowy. Im bardziej wypatrujemy wiosennego ciepełka - tym bardziej go nie ma. I nie wiadomo kiedy będzie. Miejscowi już poddenerwowani, bo w polu nie ruszone - i nie wiadomo kiedy będzie. Pomimo niesprzyjających okoliczności przyrody Władek postanowił jednak pojechać. Chociaż wiosny to nie czyni, ale zawsze. Przy iście wiosennej temperaturze około minus 10 dotarł do Siedziby i nie mógł wjechać na podwórze z powodu zamarzniętej na kość kłódki.Nie pozostało nic innego jak szybko napalić w piecach i zabrać się za urządzanie, jak to mamy w zwyczaju od dłuższego czasu w reakcji na brak ocieplenia.

















Na pierwszy plan poszły firanki. Chociaż zapowiadaliśmy już casting na upięcie firanek z powodu pojedynczej bytności Władka i zgrabiałych rąk ograniczyło się do jednej próby.


















Chyba trzeba będzie popracować nad ostateczną wersją; może trochę obniżyć albo spróbować zawiesić od góry??


















A może to kwestia firanki byż może zbyt gęstej na zazdroski. Coś tu trzeba jeszcze pomyśleć...


















Trochę zmian w komorze. Na podłogę zawitał chodnik. Kto pamięta coś takiego w domach? Tutaj oryginalny grubo tkany sizalowy. Doszło też kolejne krzesło.


















Na skrzyni serwetka riechelieu (chyba tak się to pisze...), a na łózku pojawiły się:
 

















-zapowiadane poprzednio poszukiwane poduszki w dawnym stylu. Trochę jeszcze brakuje ale początek już jest.


















Opisane wyżej krzesło - jak tron będzie stało tuż obok pieca ramiaka na który już mamy przygotowane miejsce.



















W izbie za drewnianymi drzwiczkami schowka urządzony został kącik bardzo przydatnych naczyń!


















Na parapecie dom z fachwerku dostał stylowego kolegę.



















Na stole zamiast świeżych kwiatów stoją "sezonowane"


















W sieni obok drzwi kuchennych zawisła szafka na klucze



Pod lustrem zaś stanęła półka na buty, którą jeszcze czeka renowacja.

No i co? Zamiast długo oczekiwanych prac musimy zajmować się szczegółami, trochę odwrócona kolejność. Ale już niedługo się ociepli i na inne rzeczy przyjdzie czas. Czujemy to z każdym dniem.

Pozdrawiamy!

niedziela, 3 marca 2013

Wiosna panie sierżancie!

No tak; w końcu mamy wiosnę. No jeszcze nie tą kalendarzową ale wszystkie znane nam symptomy wystąpiły potwierdzając że to już jest wiosna. Bo po pierwsze jest marzec, po drugie przyleciały już pierwsze ptaki wiosenne, po trzecie wróciliśmy z tygodniowego urlopu na biegówkach, no i po czwarte władza z wszelkiej maści urządzeniami do pomiaru prędkości wyległa na każdy rodzaj dróg namierzając wszystkich jadących w kierunku pod słońce. Wiosna znaczy się. No więc pojawiliśmy się w Siedzibie.

















Siedziba czekała na nas wygrzewając okienka  w porannym słońcu. Krótki rzut oka na okolicę i wnętrze potwierdził, że wszystko dobrze przezimowało. Po ostatnich dużych opadach śniegu zostały ślady na tarasach.

Śniegu pozostało już niewiele, jednak trzeba było szybko napalić w piecach i zająć się pracą.

Jesteśmy na etapie elektryfikacji pomieszczeń, tak żeby w końcu zniknęły wiecznie plączące się pod nogami przedłużacze. Na zdjęciu widoczny system jakim przeprowadzamy przewód.
Tu widać, że po około półgodzinnym wierceniu udało nam się dotrzeć do komory. Pierwszy kinkiet Podłączony!
Skoro już jesteśmy w komorze to jak widać madejowe łoże wzbogaciło się o materac. Jesteśmy na etapie poszukiwań kompletu poduch "z epoki" żeby dopełnić całości. Drugi kinkiet czeka na podłączenie.

Kompletu w komorze dopełnia kolekcja przywieziona przez Władka. Dobrze "koresponduje" z bardzo ważnym naczyniem widocznym dwa zdjęcia wyżej.

Na parapecie okiennym w izbie pojawiła się całkiem fajna miniatura "fachwerku"..


..zaś na parapecie kuchennym drewniany chlebak.




Słońce przypomniało nam, że czas szybko leci. Jeszcze tylko parę drobnych spraw na miejscu i trzeba było wracać.

Na koniec przejrzeliśmy dokładnie zapisy monitoringu. Pomimo podglądu online sprawdziliśmy czy nikt niepowołany nie kręcił się wokół Siedziby. Mamy nadzieję, że sytuacja z rynną na budynku gospodarczym którą ktoś ukradł już się nie powtórzy, a jak już pisałem mamy oko na wszystko.

Pozdrawiamy wiosennie i do następnego razu!