Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Wóz czy przewóz?

Nie , nie najpierw był pomysł, potem przewóz do Siedziby a na końcu dopiero ława wyglądająca jak wóz.
Pomysł autorski Władka. Nie zabrakło nawet lampy "wozówki" i oryginalnego bata.



















W związku z tym, że zaczęło się lato przystąpiliśmy do typowo wakacyjnych czynności takich jak skoszenie trawy i pielęgnacja zieleni.
Kosiarka poradziła sobie z nawet największą trawą,

Podwórko trochę złapało zieleni po ostatnich deszczach.

Przyjęły się wszystkie posadzone roślinki

Z żabiej perspektywy







































































Tymczasem powoli przygotowujemy tzw. "front robót" Konkretnie pojawił się kolejny transport używanej cegły.

















Sami natomiast przywieźliśmy piec kaflowy tzw. ramiak w częściach po wstępnych pracach przywracających go do ponownego użytku.

















Piec został wręcz wyrwany ze sterty przeznaczonej na złom i gruz. Rozebraliśmy go na części i poddaliśmy naprawie. Nieoceniony przy tym był jak zwykle Pan Czesio, który dał sobie radę z popękanymi elementami żeliwnymi.

















Największy problem był z drzwiczkami. Przedwojenny piec przeszedł już swoje i trzeba było je pospawać i uzupełnić. Po wyklejeniu pieca płytkami szamotowymi i kaflami już czeka na niego miejsce w komorze czyli najmniejszym pokoju.

Sterta kamieni została uporządkowana i czaka obecnie na ułożenie przed wejściem do stajni.

Wewnątrz Siedziby drzwi do izby zyskały nowy kolor.

Jedna szaf opisanych w poprzednich postach już w nowych barwach po konserwacji



Tymczasem kolejne meble pojechały do renowacji...
 No i czas było wracać. Pogoda nam dopisała- było słonecznie i bardzo ciepło.

 Ostatni rzut oka na winorośl, która ładnie odbiła po zimie
  

Fajnie było! Do następnego razu!!!