Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 20 października 2013

Udało się!

W ostatnim poście pisałem, na jakie problemy natrafiliśmy przy renowacji południowej elewacji Siedziby. Bardzo się ucieszyliśmy, że jednak udało się na czas pociąć posiadany przez nas materiał i odtworzyć zakończenie ściany! Oto ono:
Trudno było, ale materiał pocięty i już na ścianie. Ale po kolei.

Jesień, po drodze coraz częściej lokalne mgły spowalniają podróż, a tam jak zwykle stęskniona Siedziba...
uśmiecha się do nas i gości swoją już w dużym stopniu odnowioną północną fasadą piętra.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni nasz Mistrz murarski Feliks "walczył" z wypełnieniem pól fachwerku z drugiej strony. Szczęśliwie udało mu się dokończyć część prawą:

Pola uzupełnione, przemurowane, otynkowane i do tego belki pomalowane "czernidłem", które jeszcze nie wyschło i lśni od świerzości.
Nasz Mistrz Feliks nie próżnował. Znakomicie poradził sobie z naprawą belek po lewej stronie elewacji. Jak trudno było widać na powyższym zdjęciu. Wyraźnie widać na nim pływający mur.

Dobrze widać, że Feliks dał sobie radę. Belkowanie naprostowane, pola wypełnione. Dalsza część pracy musiała zaczekać na stolarza - Franka.


Franek fachowo zamontował konstrukcję, która udaje oryginalny "fachwerk"; odtworzenie oryginalnego belkowania nie wchodziła w grę. Teraz Feliks będzie mógł wypełnić tynkiem powstałe w konstrukcji wgłębienia warstwą tynku i ściana będzie wyglądać w całości jak oryginał.

Władek zajął się studiowaniem tematu i jest utwierdzony, że ściana zachodnia budynku nigdy nie była wykonana tak jak reszta budynku ponieważ jak twierdzi warunki atmosferyczne  znane były budowniczym Siedziby i stąd na części gospodarczej budynku ścina była wyłącznie drewniana. Drewno zmieniono na początku XX wieku na mur z cegły. Tak więc markowania "fachwerku" na części zachodniej nie będzie.


A tak prezentuje się nasza Siedziba w zachodzącym jesiennym słońcu. Prace na tym etapie dobiegają już końca. Ciąg dalszy nastąpi już na wiosnę. Cieszymy się, że udało się dopiąć ten etap. Zostało oczywiście jeszcze sporo pracy - montaż okien, malowanie pól itd. ale możemy powiedzieć udało się!


Pozdrawiamy znad Kwisy!

piątek, 11 października 2013

Pogoda dopisuje!

Ładna jesień sprzyja pracom wewnątrz i na zewnątrz Siedziby. Co prawda pojawiają się jak to zwykle bywa niesprzyjające zdarzenia losu ale ogólnie jest OK i wszystko idzie pomału do przodu.

W tak zwanym międzyczasie Władek znalazł natchnienie na jakiejś czeskie stronie www. i oddał się twórczości :) efekt poniżej.
















Taka ławeczka  "z niczego" czyli kawałków drewna, które można znaleźć w każdym obejściu.
















Póki co stała sobie przed wejściem, ale ostatecznie wylądowała w stajni
















No tak ale do rzeczy czyli remontu właściwego. Nasz mistrz murarski Feliks zajmował się w dalszym ciągu remontem pól fachwerku południowej fasady Siedziby. Jak już pisałem we wcześniejszych postach natrafił na problem w postaci wyboczonej ściany. No i okazało się, że trzeba zrobić "wymian" czyli usunąć część starych belek i w to miejsce dać nowe. Co więcej jak już pisałem postanowiliśmy upodobnić zachodnią ścianę budynku do oryginału gdyż najprawdopodobniej na początku XX wieku cała konstrukcja drewniana została usunięta i w to miejsce wymurowano ścianę z pełnej cegły, którą następnie otynkowano. Nie pasuje to zupełnie do wyglądu reszty budynku. Jednak odtworzenie oryginału wykracza poza nasze możliwości. Po naradzie postanowiliśmy że ściana będzie udawać fachwerk poprzez przymocowanie do niej imitacji konstrukcji z drewna . No i okazało się, że pomimo posiadania przez nas odpowiedniego materiału jest problem z pocięciem drzewa. Nikt nie chce wykonać tej usługi. No, może późna jesienią albo w zimie ale nic pewnego. Póki co szukamy nadal.
W związku z powyższym remont południowej ściany skierował się w kierunku przeciwnym.
To co po lewej musi niestety poczekać...
Front robót przeniósł się na prawą stronę
No i bardzo dobrze!
Siedziba zaczyna nam gubić zmarszczki jak po cudownym kosmetyku!!!

Tymczasem w środku na piętrze zapraszam na małą retrospektywę:
Rok 2007 i zastany przez nas "cudny" kominek


Pierwsze próby ogarnięcia tematu




Rok 2012 odtwarzamy to co zostało zniszczone



Rok 2013 to samo miejsce.....

Jak widać ściana frontowa już po renowacji wykonanej rękami mistrza Feliksa; drzwi oczyszczone sodą kaustyczną do żywego drewna (ościeżnica czeka na swoją kolej).

No i tyle. Jak zwykle wydaje się nam że to mało, ale czy faktycznie? Pośpiech jest najgorszym pomocnikiem, no a poza tym mamy więcej czasu na radość z naszych małych kroków renowacyjnych!

Na koniec mała zmiana na tarasie nasz cis dostał "niedźwiedzie futro" taka trawę ozdobną. Mamy nadzieję, że się przyjmie.
Pozdrawiamy znad Kwisy!