Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 27 kwietnia 2014

Mieliśmy Gości!

Sobota rozpoczęła się jak zwykle. Poranny wyjazd, po drodze omawialiśmy plany co zamierzamy wykonać tego dnia. Nic nie wskazywało na to, co nas spotka tego dnia. Otóż znaleźliśmy kartkę przed drzwiami a właściwie karteczkę, która nas mocno zaskoczyła. Oto jej treść:

















Nieco przemoknięta karteczka z informacją, na którą od dawna czekaliśmy. Na drugiej stronie podany był numer telefonu. Szybko zatelefonowałem.....i niestety okazało się, że numer napisany był najprawdopodobniej z błędem (sam często potrafię się pomylić podając komuś numer do mnie - bo do siebie się nie dzwoni!) Odebrała osoba, która definitywnie oświadczyła, że ze sprawą nie ma nic wspólnego. Jaka szkoda! Już wcześniej przeszukiwałem zasoby internetu i trafiłem na zapisy dotyczące najprawdopodobniej rodziny zamieszkującej niegdyś nasz dom. Niestety dane na serwerze zostały  niedostępne, a strona genealogiczna zlikwidowana. No cóż mamy nadzieję, że ktoś się odezwie do nas w tej sprawie i w końcu skontaktujemy się z byłymi mieszkańcami i dowiemy się więcej o historii domu i ich mieszkańców, która urwała się w 1945 roku...W związku z tym nieco poprawiłem profil strony.

Cóż było robić. Przystąpiliśmy do pracy. Na wniosek Marka - Górala jak najszybciej trzeba było wstawić okna w pokoju, który remontował ostatnim razem.
 Usunięte zostały stare okienka. Odsłoniły się belki. Wewnątrz widać drewniany sufit (do renowacji) i częściowo pracę Marka. Sąsiadowi uprzejmie donoszę, że póki co tynk nie odpadł, ale sprawę monitorujemy na bieżąco.



 Zrobiło się widno i przestronnie po wstawieniu okien. Dalsza prace czekają na przybycie Marka.
 Skoro tak, to przystąpiliśmy do prac przy wymianie okna w drugiej łazience.
Pomieszczenie częściowo przygotowane do dalszych prac, co widać na zdjęciu. Niegdyś również tu istniała łazienka. Pozostała po niej już ostatnia w budynku "grafika" ścienna.

 Udało się. Kolejne pomieszczenie zrobione. Pozostało już tylko i aż pięć okien do oszklenia i zamontowania.
 Jak widać w pomieszczeniu brak widocznego fachwerku. Ściany zostały ocieplone dodatkową wewnętrzną warstwą cegieł i otynkowane.
 Rząd nowych okien na tle wyremontowanej górnej elewacji.
 W międzyczasie pomocni jak zwykle chłopcy skosili trawę wokół domu i pomogli przy pieleniu rabat Władka.
 Sam Władek przystąpił zaś do pomalowania w swoim ulubionym stylu drzwiczek schowka w izbie, ławy stojącej przy piecu oraz policzków schodów na korytarzu
 A tak to miejsce wyglądało w 2007 roku....


Uff! Dobrze, że to już za nami. Jednak wolimy obecny wygląd!

 Wygląd wyglądem, poniżej "rabaty" Władka:
No i już koniec dnia. Jak widać Siedziba uśmiecha się do nas prawie wszystkimi okienkami od strony podwórza. Dzień szybko minął. W drodze powrotnej sporo rozmawialiśmy o tym, że już tak blisko byliśmy odsłonięcia "głębszej" historii jednakże mamy nadzieję, że wkrótce ktoś się do na odezwie w tej sprawie. 
Do rychłego. Pozdrawiamy Mirek i Władek.

8 komentarzy:

  1. Niesamowita historia! ale skoro już ktoś tutaj trafił i w dodatku zobaczył, że ktoś sensownie się tym domem zaopiekował, to może jeszcze się odezwie :). Fajnie by było poznać historię domu i jego mieszkańców. Mam znajomych, którzy odremontowali taki stary dom i spotkali byłych właścicieli, mają teraz ciekawą dokumentację ze zdjęciami rodzinnymi i z wnętrza domu... Ludzie są sentymentalni, wracają...
    Z ciekawością podglądam od niedawna Wasz blog, czasem chodzi mi po głowie, żeby się podjąć podobnego wyzwania... a mieszkam też na tych terenach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze trzeba wykonać ten jeden krok, a potem remont już sam leci! Cały czas liczymy, że poznamy historię domu i jego mieszkańców. Pozdrawiamy

      Usuń
  2. Witam! Obserwuję Wasze poczynania od dłuższego czasu i jestem pełna podziwu. To duże wyzwanie, ale widać, że to co robicie Panowie jest Waszą pasją i efekty są widoczne na każdym kroku. Gratuluję i życzę powodzenia w dalszych działaniach remontowych. Mam nadzieję,że poznacie historię byłych mieszkańców Waszego domu. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubimy, że nas obserwujesz. Pasja pasją ale remont przynosi nam satysfakcję! Dzięki za życzenia

      Usuń
  3. podziwiam od poczatku,tez remontujemy niedaleko ale,niestety,jeszcze bez takich efektow jak u was,powodzenia i pozdrowienia,cudowny,cieply i prawdziwy dom...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzeba zrobić blogowy "coming out"! Chętnie popatrzymy. Pozdrawiamy

      Usuń
  4. najsampierw podniosłam laptopa i przekrzywiłam w odpowiednią pozycję, bo musiałam kartkę poczytać od najezdnych :)
    Można co prawda było cyknąć zdjęcie na prosto, ale niech Wam będzie ;)
    A poza tym z perspektywy jak się nie wierzy w pracę u podstaw to jakby nie ten dom...raczej niemożliwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było widzieć jak głowę przekrzywiałem kiedy zobaczyłem kartkę. Ruchy laptopem to pestka! Zresztą bardziej integrujące to było. Praca u podstaw hmm coś w tym jest!
      Pozdrawiamy

      Usuń