Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

wtorek, 27 maja 2014

Góralski maj

Góralskiej ofensywy ciąg dalszy. Najlepszym znakiem, że nasz dobry znajomy  Marek-Góral pojawi się wkrótce było pozostawienie przez Górala ubrania roboczego oraz zakomenderowanie wykonania prac przygotowawczych. Góral lubi się skoncentrować na pracy. Tak było i tym razem.
Siedziba ma niesamowite szczęście do ludzi. Góral to jeden  nich. To naprawdę rzadkość żeby tak zaangażować się w pracę jak czyni to Marek. Nie dość, że praca przynosi mu satysfakcję, to wniósł do Siedziby nową jakość polegającą na naocznemu okazaniu innym naszym wykonawcom jak należy szanować pracę i oddawać się jej w 100%.  Fajnie, że inni nasi "pomagierzy" czerpią z wiedzy Górala jak mogą, a On sam jak najbardziej zdaje się być zadowolony.


Góral postanowił na wstępie dokończyć pracę w pokoju, którym zajmował się ostatnim razem.
Prace postępują i już wkrótce będzie można zająć się drewnem. Póki co obmyślamy strategię.
Później czas przyszedł na kolejny pokój. Mieliśmy z nim nie lada zgryz. Otóż jako jedyny na piętrze miał przemurowane na nowo cegłą ściany.
To właśnie ten pokój miał na myśli Góral mówiąc o przygotowaniu roboty. Jako jedyny nie posiadał również pogrubionej ściany od wewnątrz. Zważywszy na położenie od północnej strony postanowiliśmy upodobnić go do pozostałych po tej stronie Siedziby.

Zadanie Górala zostało zrealizowane w ciągu tygodnia przez Mistrza Feliksa. Ściany uprzednio zlustrowane przez Górala zostały zagruntowane, a ściana szczytowa otynkowana kryjąc nowo wymurowane cegły i nie najlepszej jakości belki, których wyeksponowanie było by bardzo trudne. Przy okazji Mistrz Feliks zdemontował okna bez konsultacji; zmusza nas to do wstawiania kolejnych okien na cito. W pokoju nie będzie zrywany sufit, który zrobiony jest na trzcinie i jej usunięcie spowodowałoby dogłębne zmiany w użytej technologii co nas nie satysfakcjonuje. Bezie jak było tylko równiej. Przy okazji Mistrz Feliks zaliczył gorzką uwagę od Górala o pracy  :"Felek to nie Ciechocinek!"
A to już Góral w holu na piętrze.


Hol zaczyna nabierać wyrazu, co nam bardzo odpowiada!

Z innych spraw - zasadzone zostały kolejne roślinki. Bardzo potrzebne ponieważ Siedziba cierpi na brak drzew i krzewów owocowych.

Na koniec widok od podwórza na pokój z ogołoconymi przez Felka otworami okiennymi - czeka nas kolejna praca przy wstawianiu okienek.

Władek ledwo przeżył ten wyjazd będąc mocno przeziębionym, no ale jak Góral zameldował chęć wyjazdu - potrzebne były wszystkie ręce na pokładzie.

PS Góral znowu zostawił ubranie robocze - czyżby wkrótce zanosiło się się na kolejną wizytę Marka w Siedzibie?

Dziękujemy Markowi-Góralowi w imieniu własnym i Siedziby za pomoc!


Aktualnie mamy na Dolnym Śląsku obfite opady. Trzeba monitorować stan Kwisy przepływającej tuż obok Siedziby.
Pozdrawiamy!

11 komentarzy:

  1. Taki fachman to skarb:-))) Zawsze z błyskiem w oku wchodzę na ten blog, jak tylko zobaczę zajawkę nowego wpisu. I nie zawodzę się...
    Pozdrowienia
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubimy te Wasze błyski w oku i staramy się nie zawodzić!
      Pozdrawiamy

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Piotrze za miłe słowa!
      Pozdrawiamy

      Usuń
  3. Trzymam kciuki by szalona Kwisa była grzeczna :). A reszta idzie Wam jak z platka. Super !! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo Kwisa raz już nam podniosła ciśnienie. Mamy nadzieję, że będzie spokojnie. Z tym płatkiem to różnie bywa -sami chyba to znacie no nie?
      Pozdrawiamy

      Usuń
  4. Górala normalnie zazdroszczę, to prawdziwy skarb :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, jest czego pilnować. Dzięki za wizytę u nas!
      Pozdrawiamy

      Usuń
  5. Wszystko fantastycznie się prezentuje. Dobra i solidna robota - widać, że Pan Marek zna się na swojej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję że udało się trafić na świetnego fachowca!

    OdpowiedzUsuń