Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 21 września 2014

Sufit nad głową.

W ostatnim poście napomknąłem o materiale pozyskanym z desek tarasowych przygotowanym już do pracy. Tym razem wyglądało to tak:
Maszyna gotowa, deski przygotowane - robota wre!

Widok bezcenny:

Prawie cały sufit w holu na piętrze gotowy! Większa część desek sufitowych w holu była tak zniszczona, że nie bardzo wiedzieliśmy "jak to ruszyć". Woda lejąca się latami z dziurawego dachu zrobiła swoje. Deski sparciały w większości i miały mnóstwo dziur. Akurat na zdjęciu poniżej tego nie widać, ale uznaliśmy, że najlepiej będzie zostawić póki co istniejące deski nabijane na belki stropowe od strony poddasza a od spodu wykonać nowy "ślepy" sufit z ociepleniem. Od strony poddasza zawsze można będzie dokonać zmian.


Do belek stropowych zostały przybite łaty, do łat przymocowywane zaś deski docinane na wymiar i łączone na tzw. obce pióro.


W pustą przestrzeń powstałą pomiędzy deskami znalazło się miejsce na ocieplenie w postaci płatów styropianu.




Jak widać pozostał jedynie mały fragment nad schodami, a także do zamocowania listwy maskujące wzdłuż belek stropowych. No i oczywiście kwestia dobrania koloru. Świeże deski nieco rażą swym kolorem.

Tym czasem nasz nadworny stolarz- Franek zabrał do przestrugania kolejną partię desek tarasowych.



Ato co to? To świeżo wykonane przez Franka parapety wewnętrzne. Kilka lat temu musieliśmy wyciąć na ogrodzie  gdzie mieszkamy stary orzech włoski. Pień drzewa udało się przetrzeć w pobliskim tartaku na grubsze deski, które po kilku latach jak ulał nadały się na materiał do wykorzystania. Powstały parapety z ciekawym wzorem drewna. Z ciekawości pomalujemy jeden lakierem bezbarwnym i przymierzymy jak to będzie pasować ; zawsze można będzie też pomalować na gotowy kryjący kolor, ale chyba by było szkoda takiego oryginalnego rysunku drewna...Zobaczymy.


Przed Siedzibą bardzo ładnie rozrosły się roślinki :)


W ogóle pomimo ładnej pogody i ciepła powoli robi się tak jakoś jesiennie. Druga połowa września jakby nie było.


Aha kinkiety, które widać na zdjęciach zostały zdjęte i pojechały z nami w celu wykonania prób zmiany koloru. Złoty kolor o który pytaliśmy Was ostatnio faktycznie troszkę chyba nie pasuje. Kolor kinkietów, parapetów i jeszcze sufitu...Aż kręci się w głowie od tego patrzenia i zastanawiania się na wyborem kolorów. Macie jakieś pomysły?


Pozdrawiamy prawieże jesiennie!



8 komentarzy:

  1. Po takim pracowitym lecie , taki sufit to juz tylko przyjemny spacerek :) a parapety to na odpoczynek :). Pozdrowienia z odpoczynku we wro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcielibyśmy, żeby to był odpoczynek...Pozdrawiamy z odpoczynku we wro.

      Usuń
  2. wszystko piękne ale najpiękniejsze parapety- takie jakie są:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że fajne? Teraz tylko delikatna sprawa jaki kolor dobrać?? Coś już myślimy... Pozdrawiamy

      Usuń
  3. Orzechowe parapety są prawdziwym cudem. Chyba tylko oliwki mogły by je pobić urodą, ale skąd u nas oliwki ;-)
    A nie wystarczy "chwilę" zaczekać, aż deski sufitowe same się przyciemnią? Może wystarczy im tylko odrobina oleju, by przestały rzucać się do oczu? Cokolwiek zrobicie, wierzę, że będzie równie ładne jak dotychczasowe prace.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba ta "chwila" trwała by zbyt długo. Coś wykombinujemy, żeby lekko osłabić zbyt świeży wygląd desek. Ciekawe jak wyglądały by parapety z drewna oliwkowego??
      Pozdrawiamy

      Usuń