Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

środa, 26 listopada 2014

Czas pomyśleć o wodzie.

No, no coś tu cisza zapanowała na blogu. Ale bez obaw. Wszystko toczy się we własnym tempie chociaż nie zabieraliśmy aparatu i zdjęć nie robiliśmy.
Wracając do tytułu posta - opisywaliśmy do tej pory to co zrobiliśmy ale nic nie było o najważniejszym obok energii elektrycznej medium - wodzie. Pomimo braku informacji temat ten już od dawna był w naszym zainteresowaniu.
Jeżeli chodzi o wodę, to mamy jej czasami pod dostatkiem ze względu na przepływającą obok rzekę o nazwie Kwisa, która to potrafi nam wystąpić z koryta. Oprócz rzeki jest jeszcze studnia. Dosyć głęboka bo chyba 8 metrów do dna będzie. Poprzednio nawet korzystano ze studni ponieważ zastaliśmy w niej instalację do czerpania wody i zepsuty hydrofor w piwnicy.
Tak to wyglądało





















Po usunięciu instalacji ipróbie wypompowania odsłoniła się dolna część studni:

















Okazało się, że napływ wody jest tak duży, że nie zobaczyliśmy dna. Nawet nas to ucieszyło ponieważ oznaczało, że woda podlega wymianie, co potwierdziły badania wody.

















Nie było chętnego do zejścia na dół, więc po całodziennym pompowaniu wystająca ponad poziom gruntu część studni została naprawiona i zabezpieczona tak żeby nic nie wpadało do wody.

Co ciekawe we wsi wybudowano wodociąg ale nie przyłączyliśmy się do niego posiadając źródło doskonałej wody.

















Zaopatrzeniem w wodę instalacji wewnątrz domu zajmie się widoczny nowy hydrofor (póki co nie podłączony ale już jest!)



















Po ustaleniu gdzie mają znaleźć się łazienki i inne punkty jak to nazywają hydraulicy zostały wykonane instalacje. Śmiesznie to wyglądało bo wokoło totalna ruina, a tutaj taki postęp! Wszystkie prace wykonał oczywiście nasz nieoceniony sąsiad - Marek.

















Piony kanalizaycyjne i podejścia na początku nieco straszyły...

















...ale z czasem udało się to zamaskować jak widać powyżej.

Teraz jak już mamy instalacje i wiemy gdzie co będzie można było przystąpić do regularnych prac budowlanych w wyniku których mamy gotowe pomieszczenia:

















w których będziemy mogli wkrótce zamontować sprzęty i powstaną łazienki z prawdziwego zdarzenia.

Póki co jednak musimy poczekać na wiosnę, ale nie tracimy wprawy i gromadzimy różnymi sposobami wyposażenie jak choćby coś takiego co najpierw wyglądało tak:





















A po obróbce rękami Władka wygląda tak:

Normalnie szajba-szik jak mawia Władek. Może być?

Pozdrawiamy ciepło!!!

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Thank;s! Ale zawsze może być jeszcze lepiej....Pozrawiamy

      Usuń
  2. Wody mogę Wam jedynie pozazdrościć. W naszym siedlisku studnie są dwie i w żadnej nie ma zbyt dużo wody. To zresztą problem także większości naszych sąsiadów. Wezwany na pomoc spec po zrobieniu badań podał nam na jakiej głębokości są poszczególne warstwy wodonośne i wskazał nam miejsca gdzie możemy wiercić studnię. Na wiosnę będziemy się musieli zmierzyć z tematem. Na wodociąg nie mamy co liczyć, bo do najbliższej zwodociągowanej cywilizacji mamy kilka kilometrów przez górki, bagno i las.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na brak wody nie narzekamy. Zrezygnowaliśmy z wodociągu po otrzymaniu informacji o azbestowych (!) rurach wodociągowych na naszym terenie, co nam się nie spodobało. Mamy studnie i tak pozostanie póki co. A studnie macie wbijaną, czy z kręgów? Jak z kręgów i słabo z wodą to klops bo to oznacza, że faktycznie słabo z warstwą wodonośną jest i nie ma co się zbierać.
      Pozdrawiamy i życzymy powodzenia (dosłownie)!

      Usuń
  3. Nie tylko może być, jest świetnie!! Jakie piękne instalacje -będę je teraz oglądać w marzeniach sennych ;) Kiedyż się takich cudów doczekamy???
    Szafka pod umywalkę cudna, planowałam podobną :)
    Tak w ogóle to chyba mamy zadziwiająco zbieżne upodobania i drogę remontową, prawda? Wasze okna nadal mnie inspirują.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Instalacje to już ze trzy lata mamy tylko, że nie ma co w nich płynąć i dokąd :)) Spokojnie wszystko się zrobi pomalutku. Upodobania - być może, droga remontowa - czyżby? To na pewno tylko przypadek.
    No pewnie, że podobnie - każdy ma podobną drogę. Inaczej się nie da. Fajnie, że się Wam podoba. Czasem jak patrzę, na inne remontowane domy, to się zastanawiam czy wszystko zrobiliśmy OK? Czy można było inaczej? A może my byśmy to zrobili inaczej niż Wy. Dlatego fajnie jest jak na blogu zamieszcza się dużo zdjęć - to cieszy!
    Pozdrawiamy!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wesołych Świąt, niech siedziba nadal pięknieje!

    OdpowiedzUsuń