Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

wtorek, 11 lutego 2014

Coś na kształt świdra...

Ni pies ni wydra coś na kształt świdra chciało by się powiedzieć o warunkach pogodowych. No bo niby zima a jakby wiosna ale nie wiosna. Raczej późna jesień czy co? Jechać, nie jechać? Robić coś, czy raczej poczekać bo może pogoda się zmienić i robota w diabły pójdzie??
Władek nie ma takich rozterek. Działa jakby wg programu "w sobotę nie ma mnie w domu". Tym razem też wyruszył do Siedziby. Oto garść informacji i kilka zdjęć.

 No więc wiszą firanki. Przynajmniej w kilku oknach. Zawsze to coś.
Wersja prosta ale na razie wystarczy.

Na piętrze prace przy budowie łazienek posuwają się pomalutku do przodu.
 
W miejscu dawnego pomieszczenia nad kuchnią powstaną dwie łazienki i jeden mały pokój.

Wcześniej przygotowaliśmy odpowiednio belki podłogowe, które zostały nieco przetrzebione przez poprzedników. Po namyśle zrezygnowaliśmy z ortodoksyjnego odtwarzania ściany z fachwerku (coraz trudniej o oryginalny materiał), wspierając się bloczkami betonu komórkowego. Ale bez obaw nie mamy zamiaru robić gładzi gipsowych i zamontować halogeny. Będzie tak jak do tej pory czyli "z epoki" chociaż wspierając się współczesną techniką.

Tymczasem trzeba było wstawić drzwi do nowo powstałego pomieszczenia łazienki. Jeszcze przed rozpoczęciem tej pracy wiedzieliśmy, że ściana, w której musieliśmy wyciąć otwór na drzwi nie była oryginalna, postawiono ją znacznie później niż wybudowano dom. Powstała z pełnej cegły podczas zmian w podziale pomieszczeń na piętrze. Teraz kolejna zmiana do której wykorzystujemy stare drzwi z lat trzydziestych.

Widać "urobek" uzyskany z rozbiórki ściany oraz wpasowywane drzwi wraz z ościeżnicą. Zdjęcie robione z wnętrza przyszłej łazienki.


C.d.n.