Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

poniedziałek, 24 marca 2014

Mini-max

Mini - max czyli minimum słów - maksimum zdjęć.
No... bez przesady. Nie będzie tak źle. Roboty trwają. Popatrzcie sami:



Kolejne przemiany w pomieszczeniach, w których powstaną łazienki (i nie tylko). Przed nami do zrobienia podłogi i sufity, ale to już "next time".

W kolejnym pomieszczeniu renowacja ścian postępuje.


A to już długo oczekiwana zmiana:



Mistrz Murarski Feliks nie próżnuje! Efekty jego pracy są widoczne na pierwszy rzut oka. Szczególnie cieszy nas, że praca przy wypełnianiu pól fachwerku dookoła Siedziby powoli zmierza ku końcowi!

Nawet nie zauważyliśmy, że to już wiosna przyszła. Pozdrawiamy

niedziela, 9 marca 2014

Zrób sobie okno i wstaw drzwi czyli setny post.

Tak, tak niezauważalnie w liczbie opublikowanych postów pojawiła się liczba 100. Kto by pomyślał!
Ale nie ma co wracać do przeszłości. Do rzeczy.

Okien w budynku jest...10 od południa, 6 od wschodu i 9 od północy. W sumie 25 nie licząc mniejszych i w budynkach gospodarczych. Nieustannie je wymieniamy i w miejsce zniszczonych starych okien, których stan nie dawał szansy na renowację sukcesywnie przybywa nowych. Nowe okna wykonane są metodą kombinowaną. Wiele osób pyta nas właśnie o okna gdzie, co i jak. Nieco przybliżę ich historię. Po rozpoznaniu rynku producentów stolarki drewnianej miny mieliśmy nie tęgie...Ale od czego głowa i telefon. Po zdjęciu wymiarów rozpoczęliśmy  coś na wzór audiotele. Tyle, że stawka była po przeciwnej stronie. Wpadliśmy na pomysł aby maksymalnie obniżyć koszt poprzez wykonanie wielu czynności samodzielnie. W końcu udało się nam wyszukać stolarza, który zgodził się wykonać surowe, niemalowane i nie oszklone okna tzw. krosnowe bez nowoczesnych okuć obwiedniowych i innych bajerów, za to przygotowane tak, żeby łatwo dało się wstawić pakiet ciepłych szyb, co jest wymogiem czasów. Okna zachowały podział i wygląd oryginału, Jedyne odstępstwo to zamontowane przez stolarza klamki, które póki co muszą takie pozostać. Część okien pomalowalismy własnoręcznie. Reszta została pomalowana przez zaprzyjaźnionego lakiernika. Pakiety szyb zamawiamy sukcesywnie i zbroimy okna tuż przed ich zamontowaniem. Tak było i tym razem.

Po kolei: pakiet szyb do okna, potem listwy i na koniec uszczelnienie. No i okno gotowe!

Stan raczej agonalny...Widoczne ślady po zamkach zlikwidowanej poprzecznej belki. To okno jest większe niż pozostałe po tej stronie Siedziby.
Po wymontowaniu starego okna i oczyszczeniu belek można przystąpić do montażu.

 
Pozostałości po demontażu


Pierwsze przymiarki parapetu.
I już po chwili można się było cieszyć widokiem!
Tymczasem Mistrz Murarski Feliks zabrał się za wstawianie drzwi do łazienki:

Drzwi jak najbardziej oryginalne i stare. Najciekawszy element to widoczny "wizjer". Nie wiadomo kto go zrobił, ani po co. Najciekawsze, że podczas renowacji otwór zasłonięty był przybitą... twardą okładką od niemieckiej książeczki do nabożeństwa!
Widok od korytarza. Ściana też już na nowo otynkowana!

Nawiązując do ostatniej dyskusji na łamach bloga odnośnie firanek kilka zdjęć  tego co wisi w oknach:
Od środka

Od zewnątrz

Normalnie "szajba szik" jak skwitował to Władek. Zresztą zrozumcie, że tak to jest jak dwóch chłopów bierze się za upinanie firanek sic! Co na to Nasze małżonki? Można sobie wyobrazić!



Na koniec jeszcze jedno zdjęcie Siedziby widzianej od naszego sąsiada Marka, którego chcieliśmy odwiedzić, ale jak się zabraliśmy to już Go nie zastaliśmy. Pozdrawiamy Marku!

Pozdrawiamy wszystkich, którzy wytrzymali naszą historię opowiadaną już po raz setny!
Mirek i Władek

niedziela, 2 marca 2014

Pierwszy marca i już!

Nawet się nie spodziewaliśmy, że tak szybko przyjdzie marzec. W Siedzibie cały czas prace jakoś posuwają się do przodu. Firanki powieszone w kolejnych oknach...

Zaczyna się robić całkiem miło we wnętrzu izby. Wnęki okienne nie są juz takie puste jak do tej pory.

Na więcej zdjęć izby przyjdzie poczekać do "ogarnięcia" całości w tym do próbnego wypastowania podłogi. Udało się nam zdobyć pastę do podłóg w starym stylu, czyli taka półpłynną w butelkach jak za dawnych lat. Po pierwszej próbie pastowania zdamy relację.

W końcu dotarły do Siedziby odnowione drzwi. Zostaną zamontowane do łazienki. Drzwi stare; ościeżnicę trzeba było dorobić na nowo.
Drzwi do drugiej łazienki już osadzone! Teraz czekamy na moment kiedy ruszymy z dalszymi robotami tak, żeby można było przystąpić do urządzania wnętrz łazienek.

Pomału postępuje również remont ścian kolejnego pomieszczenia na piętrze. Ściany coraz równiejsze. I o to chodziło!

To tyle w ekspresowym tempie. Przed nami nowy sezon. Już się cieszymy!

Pozdrawiamy
c.d.n.