Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 12 października 2014

Październikowe prace.

Ani się obejrzeliśmy a tu już październik. Późno już, jesiennie. Ale jest światełko w tunelu...

nawet całkiem przyjemne!

Ale do rzeczy. Od ostatniej wizyty sufit prawie skończony.

Równolegle z odnawianiem sufitu trwały prace elektryfikacyjne w holu na piętrze.


Wystarczyło zaledwie kilka godzin żeby powiesić kinkiety, połączyć przewody oraz zamknąć puszki elektryczne i rozbłysło światło!
Ściany i sufit zaczynają wyglądać już nieźle. Co prawda nie rozwiązaliśmy jeszcze zagadki związanej z wyborem koloru i rodzaju farby/lakieru/bejcy na sufit. Źródła światła i gniazdka elektryczne zainstalowane jednak sen z powiek spędza nam podłoga. Nie mamy pomysłu czym ją wykończyć. Co gorsza poprzednicy wylali na całej powierzchni holu beton, który podniósł poziom podłogi, Gdybyśmy chcieli położyć drewnianą podłogę bądź płytki piaskowcowe trzeba by podciąć od dołu drzwi do pokoi i wyglądały by komicznie. Drzwi i tak już są na granicy dobrego wyglądu jeżeli chodzi o proporcje...???


Tymczasem Władek zajął się parapetami. Wykonał je Franek-stolarz z drewna orzecha włoskiego pochodzącego z naszego ogrodu. 



Władek stwierdził, że wystarczy je polakierować lakierem bezbarwnym, żeby wyciągnąć oryginalny kolor drewna i jego słoje. Okna zostały również uszczelnione dookoła listwami, na razie surowymi tutaj też musimy obmyśleć wybór koloru.

Prace wkroczyły do kolejnego pokoju na piętrze. Na zdjęciu widać przygotowania do malowania drzwi.

I to już koniec. Przed nami renowacja korytarzyka na piętrze prowadzącego z holu do pokoi. Trzeba będzie zająć się ścianami i belkami tak, żeby wyglądały jak reszta. Jest co robić!

Pozdrawiamy!