Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 27 września 2015

Czas leci. Czy to już jesień?

Trochę zastój we wpisach nam zapanował. Ale jak wszyscy doświadczyli tegorocznego LATA nie ma się czemu dziwić. Wiele planów ze względu na upał nie dało się zrealizować. Nie oznaczało to, że nic nie robiliśmy. Władek nie odpuszczał pomimo temperatur iście południowych. Ja miałem jako administrator bloga prace remontowe, a więc nadrabiamy zaległości.

Piła na pierwszym planie - czyli prace stolarskie. Prace nad remontem sufitów trwają w najlepsze. Wykorzystujemy sprawdzoną wcześniej metodę ślepego sufitu. Przykrywamy nowymi deskami to czego uratować się już nie dało. W środek idzie oczywiście ocieplenie.

O tak to wygląda nowe vs. stare deski na suficie

To samo pomieszczenie z innej perspektywy.

A poniżej to co nas szczególnie cieszy. Pokój południowo - wschodni ten który znajdował się w najgorszym stanie. Kilka lat intensywnych prac dało efekt!



Zrobiło się bardzo jasne pomieszczenie. Do zrobienia pozostała nam podłoga, którą musimy wycyklinować.

Parapety wykonane z orzecha włoskiego po polakierowaniu nabrały ślicznego koloru. Pomyśleć, że drzewo, z którego wykonano parapet rosło na naszym ogrodzie jest szczególnie miłe.

Kolejne pomieszczenie czeka na nową podłogę - już z gotowym ociepleniem.


Tu pokoje już niemal gotowe. Obecnie układamy tam wykładzinę (potem będą deski) Ukłony dla Górala za materiał!!!


Wyjście z piętra na strych już zabudowane. Nie wygląda to jeszcze specjalnie, bo na razie to tylko materiał z odzysku czyli spody palet i belki. Niemniej dzięki temu nie będzie już hulał wiatr, a i ptaki nie będą wlatywały na piętro. Docelowo wykończymy ładniejszym drewnem.

A tu taj już ostatnie pomieszczenie na piętrze gdzie powstanie "pokój łazienkowy". Obecnie remont w pełni trwa od miesiąca.


Pomimo baaardzo suchego lata winorośl jakoś dała radę. Na zdjęciu widać nową "konstrukcję" podtrzymującą świeżo zasadzone krzewy. Póki co wygląda dość "przewiewnie" ale mamy nadzieję, że już w przyszłym roku pokryję się dokładnie liśćmi i osłoni taras południowy od popołudniowego słońca.


A tu z innej beczki. Otóż musiałem pojechać do Franka - stolarza po deski, których nam zabrakło. Po drodze zrobiłem te dwa zdjęcia domów (z auta). Musze przyznać, że dawno nie jechałem drogą w kierunku Lwówka Śląskiego i byłem miło zaskoczony ilością fajnie wyremontowanych domów! Owszem zdarzają się też mocno zapuszczone ale takie widoki jak na zdjęciach powyżej napawają optymizmem!

Deski przywiezione - można dalej działać!


A na koniec absolutny hit. Zainstalowaliśmy lodówkę. Oczywiście z epoki - taką bez prądu ale na lód. Niegdyś kupowało się lód w blokach, umieszczało w lodówce i można było chłodzić produkty.


Środek wykończony jest emaliowaną blachą.

Władek jeszcze tylko pomalował stół...



powiesiliśmy kinkiet...

...i można było wracać.

No cóż cały czas zastanawiamy się jaka zima nadejdzie. Czy aby nie taka jak to lato? Tak ciepła, czy taka intensywna temperaturowo czyli zimna? Czas pokarze,

Pozdrawiamy!













6 komentarzy:

  1. Piękny dom, cudne klimaty. Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. I nawet lodówki normalnej nie będziecie mieć, czy może gdzieś ją tam ukryjecie? Podziwiam, pięknie macie! Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lodówka dzięki wnętrzu z blachy doskonale trzyma chłód. Doskonale nadaje się na barek. Taka ciekawostka raczej; gdzie dzisiaj lód w bryłach kupić ;)
      Dzięki, dzięki!

      Usuń
  3. Doskonały remont! Jestem pod wrażeniem.
    Czym wypełniacie stropy - czy to oryginalna polepa? I w jaki sposób wyrównywaliście podłogi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stropy są drewniane. Na stare deski nakładamy nowe, a w przestrzeń pomiędzy wsuwamy płaty styropianu. Wnętrza stropu nie ruszamy. Podłogi mamy stare w dwóch pokojach na górze - z pięknych szerokich desek. W pozostałych pomieszczeniach zastaliśmy już wylewki betonowe...Staramy się to naprawić
      Pozdrawiamy!

      Usuń