Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 10 maja 2015

Hydraulicznie rzecz biorąc

Hydraulicznie rzecz biorąc zmiany w koncepcji utworzenia górnych łazienek podlegają ciągłe ewolucji. No bo coś trzeba było wymyśleć w budynku który nigdy nie posiadał tzw. węzła sanitarnego. Wielkim problemem było stworzenie tzw. pionu kanalizacyjnego, do którego dało by się podłączyć górne łazienki oraz kuchnie na dole. Poprzednicy stworzyli łazienkę na dole wykorzystując na nią część hallu. My z tej koncepcji zrezygnowaliśmy przywracając pierwotny podział parteru, na którym nie znalazło się miejsce nawet dla małej toalety. Dlatego wymyśliliśmy, że w dwóch pokojach na piętrze powstaną cztery łazienki.Praktycznie dwie z nich już istnieją w ogólnym zarysie czyli podprowadzone są instalacje trzeba "tylko" położyć podłogi, wykończyć ściany i wstawić sprzęty.
W drugim pokoju także powstały instalacje i już mieliśmy podzielić go na dwa mniejsze pomieszczenia jednak wcześniej Władek niemal zakończył remont sporej sypialni i zrobiło nam się żal wprowadzenia zmian w widocznej poniżej ścianie














Na domiar złego nowe drzwi musiały by powstać w miejscu skośnej przypory stabilizującej frontową ścianę. Tak to podjęliśmy decyzję, że w miejsce dwóch łazienek powstanie jedna dostępna wyłącznie od strony korytarza.














Układ pomieszczenia wymusił zmiany w jego przeznaczeniu. Zrezygnowaliśmy z "pełnego programu łazienkowego" na rzecz powstania "pokoju toaletowego"; dużego jasnego i praktycznego.















Po drugiej stronie ściany "pokoju toaletowego" musieliśmy również co nieco pozmieniać w układzie rur odpływowych.


Tyle ze spraw hydraulicznych. W dalszym ciągu nieustannie wyposażamy wnętrza:












W kącie na piętrze zawisły nowe obrazki przedstawiające bawiące się kotki,















a naprzeciw powiesiliśmy świeżo nabyte lustro.
















Pokój w południowo wschodnim narożniku odmalowany niemal do końca!















Władek natomiast zabrał się do zabudowy wejścia na strych, bo strasznie nam podwiewało zimą.


No i po sobocie. Do następnego razu.
Pozdrawiamy!