Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 29 listopada 2015

Starego drewna czar

Sobotni poranek przywitał nas ujemną temperaturą. Było minus 4 stopnie. Nie to jednak było istotne tego dnia. W bagażniku samochodowym spoczywała maszyneria, na którą długo czekaliśmy.
Po przyjeździe rozpoczęliśmy wypakowywanie. Od jakiegoś już czasu samochód którym jeździmy przypomina bardziej hinduską ciężarówkę niż auto osobowe, ale po kolei.
Po dotarciu na miejsce nadal było chłodno.


















Nawet szron na trawie. Zauważyliśmy, że sąsiad zaorał pole obok nas :)

Po rozładowaniu gratów wnieśliśmy maszynę...


















Jest to cykliniarka do parkietów. Postanowiliśmy użyć jej do renowacji drewnianych podłóg na piętrze. Jest to bardzo ciężkie urządzenie wewnątrz którego na wirującym walcu znajduje się papier ścierny w formie taśmy. Po zamontowaniu papieru o najwyższej grubości ziaren przystąpiliśmy do pracy.














Obsługa maszyny nie jest trudna. Po uruchomieniu praktycznie sama się porusza należy tylko nadawać jej kierunek. Trudnością na jaką natrafiliśmy okazała się nierówność desek. Kosztowało nas to nieco więcej pracy.


















Dlatego pracowaliśmy na zmianę. Co jakiś czas trzeba też było opróżniać widoczny na zdjęciu worek, który zapełniał się pyłem jaki powstawał przy szlifowaniu.















Po wykonaniu bodaj setki cykli spacerów od ściany do ściany ukazał się widok ładnie oczyszczonych desek. Niestety boki, którymi deski do siebie przylegały okazały się nadniszczone przez szkodniki.















Dodatkowo użyliśmy jeszcze drugiej maszyny, przy pomocy której doszlifowaliśmy boki podłogi. Niestety nie wykonałem zdjęcia z tej operacji ponieważ było bardzo duże zapylenie.

















Na zdjęciach powyżej podłoga w całej okazałości. Dodać jeszcze muszę, że do dyspozycji mieliśmy trzy grubości papieru ściernego. Użyliśmy tylko dwóch. Nie było sensu szlifować najdrobniejszym, bo nie chodziło nam o efekt lustra. Oczywiście widoczne są liczne niedoskonałości jednak zupełnie to nie przeszkadza, a nawet nadaje smaczku. W końcu to prawie 200 letnie deski.















W planie mieliśmy jeszcze wycyklinowanie podłogi w drugim pokoju. Niestety zabrakło na to czasu. Dzień jest już bardzo krótki, więc prace kończyliśmy przy sztucznym świetle.

Z pozostałych prac jakie wykonaliśmy to pomalowanie ścian w łazience i powstawianie mebli w jednym z pokoi na piętrze.































Czas było się zbierać. Jak wyjeżdżaliśmy pomału zaczął padać drobniutki śnieg. Przed nami okres zimowej przerwy w pracach. Mam tu na myśli grubsze roboty budowlane i prace na zewnątrz. W środku zawsze się coś znajdzie do roboty.
Pozdrawiamy!