Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Wiosna - no to do roboty!

Prace ruszyły wraz z promieniami wiosennego słońca. Promienie wpadały przez okno w ostatnim niewyremontowanym pomieszczeniu.

Ale po kolei. Podczas remontu ceglanego stropu w stajni usunęliśmy to co zalegało na cegłach na piętrze. Po pierwsze żeby odciążyć strop, po wtóre aby zbadać stan tej części budynku. Bardzo dużo piasku i ziemi zalegającej na stropie wysypaliśmy. No i tak zostanie. Dom nie ma tzw. wieńca i duże dociążenie stropu prze na ściany powodując ich rozchodzenie się. Trzeba to było zatrzymać. Przy okazji doszliśmy do wniosku, że zachodnia ściana budynku wykonana z fachwerku została rozebrana i w jej miejscu powstała ściana wymurowana z cegły. Kiedy - trudno określić ale wymiary cegły wskazują na lata 30-te XX wieku. Strona zachodnia narażona była i jest na największe opady, bo akurat taką mamy przypadłość, że wieje najczęściej z tej strony. Pewnie fachwerk nie wytrzymał...






































Mistrz murarski Feliks wykonał betonowe progi, na których spoczną legary pod przyszłą podłogę.






















Materiał podwójnie oryginalny po pierwsze stary - z innego starego domu, a po drugie też pochodzący z podłogi! Jeszcze trochę pracy przed nami, ale szykuje się duże pomieszczenie.





































Razem z elementami podłogi przywieźliśmy też odnowioną przez Władka szafę.





















Tymczasem kolejna szafa znajduje się już w obróbce. Władek ma zajęcie.





































W każdym pomieszczeniu coś się dalej robi.






















Elektryfikacja kolejnych pokoi postępuje.
















Kolejne bibeloty znalazły swoje miejsce na oknach.

No i już tyle o pracy. Mamy za to ciekawe informacje o byłych mieszkańcach Nawojowa Łużyckiego czyli przedwojennego Sächsisch Haugsdorf. Odezwała się do nas prawnuczka byłych mieszkańców wsi o nazwisku takim samym jak "nasi" niegdysiejsi właściciele domu. Opisała nam kilka ciekawych opowieści m.in że nazwisko Lachmann nosiło bardzo dużo rodzin w byłym Nawojowie Łużyckim, a wzięli się oni przeważnie z Gersdorf - dzisiejszego Gierałtowa na drodze małżeństw. Tam to dopiero Lachmanów było! Bardzo prawdopodobne więc, że to odległa krewna mieszkańców Siedziby. Co ciekawe pierwszy powojenny właściciel naszego domu - Pan Szwed otrzymał wraz z domem ziemię no właśnie - w Gierałtowie. Z opisu dowiedzieliśmy się, że pradziadkowie mieszkali w innej części wsi do 30 czerwca 1946 roku kiedy to musieli opuścić swój dom, którego już nigdy nie zobaczyli. Dostaliśmy nawet starą fotografię. Dom stoi do dnia dzisiejszego. Przesłaliśmy aktualne jego zdjęcia, które przywróciły wspomnienia. Teraz czekamy na dalsze wieści, które Pani Angela ma pozyskać wśród krewnych. A poniżej zdjęcie które otrzymaliśmy.



Pozdrawiamy ciepło i wiosennie!


6 komentarzy:

  1. U nas na razie cisza przed burzą. Zbieramy materiały i lada dzień też weźmiemy się za dalsze remonty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna w pełni - już czas zaczynać!. Pozdrawiamy.

      Usuń
  2. Ostatnie niewyremontowane...ekstra!
    Szafa też szałowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś wyszło z tym ostatnim pomieszczeniem.... Dzięki za wizytę!

      Usuń
  3. Tak mi się z Wami skojarzyło. Może się przyda
    http://olx.pl/oferta/stara-sypialnia-szafa-szafki-nocne-toaletka-pilne-CID628-IDf4pqX.html#7c85dbf56f;promoted
    Grzech żeby się zmarnowało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę za daleko dla nas, ale dziękujemy i pozdrawiamy!

      Usuń