Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

niedziela, 19 czerwca 2016

Nowa twarz Siedziby

Długo oczekiwaliśmy tej zmiany. W końcu nastąpiła - renowacji poddana została część elewacji. Na razie najmniesza, ale bardzo nas ucieszyła. A oto ona:
No i jakoś tak jaśniej się zrobiło od strony Kwisy!
Staraliśmy się o uzyskanie stanu zbliżonego do pierwowzoru czyli gładkie przetarcia obramowania na brzegach oraz wypełnienie barankiem. Nie było to proste. Cały tydzień Mistrz Feliks na zmianę klnąc i stukając młotkiem pozbywał się starego tynku. Według Feliksa tynk wykonany był na bazie płukanego żwiru rzecznego i wapna, niestety prace naprawcze wykonywane były z użyciem cementu, co pogorszyło sprawę. W niektórych miejscach stary tynk trzeba było odbić aż do gołego muru i na nowo wypełnić. Na to poszła tzw. wyprawa czyli to co widzimy. Nie stosowaliśmy żwiru płukanego. Feliks zastosował tzw. maszynkę do nakładania zewnętrznej warstwy. Z efektu końcowego jesteśmy zadowoleni!
Musimy jeszcze zabezpieczyć elewację przed zaciekaniem. Otóż górna część budynku - ta wykonana z fachwerku jest "cofnięta" względem ścian parteru. Powoduje to podciekanie wody do ścian oraz gnicie poziomych belek spoczywających na ścianach. Problem zlikwidujemy z użyciem obróbek z blachy ocynkowanej, która odpowiednio wygięta przymocowana będzie do dolnej części belki i omijając występ ściany odprowadzi wodę poza jej obrys.
Mistrz Feliks otrzymał zlecenie wykonania elewacji na widocznym fragmencie jej frontowej strony. Póki co różnica widoczna gołym okiem.

Inną nowością jest wstawienie dodatkowych dwóch okien od strony zachodniej.

Jak podejrzewamy pierwotnie widoczna część budynku wykonana była z fachwerku jednak uległa zniszczeniu i dokonano jej naprawy murując z cegły kompletną ścianę. Zmieniło to diametralnie rasowy wygląd budynku. Myślimy, że w tym miejscu istniały również otwory okienne. Postanowiliśmy je odtworzyć.
Wstawione zostały dwa okna uzyskane jak to u nas "z odzysku". Ich ostateczny kształt ulegnie małym modyfikacjom tak żeby były zgodne z pozostałymi oknami w budynku. Być może zastosujemy tu także zamykane okiennice chroniące okna na zachodniej elewacji przed wiatrami.

Ogólnie rzecz biorąc ta strona Siedziby stanowi obecnie największy problem aranżacyjny dla nas. Trzeba będzie dopasować jej wygląd do całości. Być może z zastosowaniem metody jaką już znamy czyli wykonania fałszywego fachwerku tak jak widać na fragmencie obok rynny albo idąc na skróty i tnąc koszty wykonania powstanie tylko malowany wzór belek. Zobaczymy co przyniesie czas.

Tymczasem po wstawieniu okien i wykonaniu podłogi w ostatnim pomieszczeniu powstała całkiem fajna przestrzeń do zagospodarowania.

Okna doświetliły tę część budynku, a brak sufitu i wgląd na konstrukcję dachu sprawia niesamowite wrażenie.
To dopiero atrakcja podziwiać kunszt geometrii przestrzennej tej ciesielskiej konstrukcji!
Jednak nie ma róży bez kolców. Dopiero teraz obnażył się kiepski stan zachodnie części budynku. Niegdyś, zaraz po zakupie zabezpieczyliśmy budynek przed wodą nabijając na deski od strony wewnętrznej folię. Teraz trzeba będzie to przemyśleć i poprawić.

Ściany z niewypalonej cegły po uzupełnieniu ubytków zostały otynkowane gliną pochodzącą z odpadów  starych cegieł.
No a praktyczny Władek od razu stworzył swoją "jaskinię",
nie zapominając przy tym o zabezpieczeniu pomieszczenia przed dziećmi.

Jeszcze tylko trochę popracowaliśmy elektryfikując kolejny pokój:

I dzień dobiegł końca. Szczególnie, że zbliżała się burza.

Do zobaczenia Siedzibo!