Dom Nad Kwisą

Dom Nad Kwisą

piątek, 14 października 2016

Szarówka

Z lekkim tygodniowym poślizgiem spowodowanym natłokiem obowiązków dzielę się ty co zrobiliśmy. Jak zwykle trochę tego było.






















Mistrz Feliks jak zwykle pod koniec roku zaczyna pracować na wysokich obrotach. Ten rok nie jest inny. Ale jakie zadowalające efekty! Jak pogoda wytrzyma to ciekawe czy daleko zajdzie z robotą? Póki co ruszyły prace nad południową elewacją.
 Mistrz stosuje stare metody pracy. Jedna z nich to praca nie przekraczająca kilku godzin co kilka dni. Prace w związku z tym poruszają się piorunem! Nie to co latem. Junior patrzy zafascynowany.

Z innych prac - dokończone zostały kafle podłogowe w łazience. Zauważyliśmy, że furorę zrobił nasz sprzęt oświetleniowy widoczny w poprzednim poście. No cóż taka była potrzeba chwili, a akurat nic innego nie było pod ręką.


Przy okazji ostatecznego posprzątania poddasza odkryliśmy ślady pożaru. Wiedzieliśmy wcześniej, że paliło się w holu na piętrze od dziwacznego kominka jaki tam kiedyś stał. Nie sądziliśmy, że rozmiary szkód spowodowanych przez ogień były większe.


Frontowa elewacja wzbogaciła się o lampę. Przy okazji - nad wejściem zawisła replika starego numeru domu, oryginalnie zdobiącego wejście.

 Oryginał dumnie wisi wewnątrz Siedziby. Na zewnątrz mamy kopię.



I tak zakończył się dzień. Od rana do wieczora było szaro i buro. Trochę padało ale nie wpływało to na tempo prac.
PS Ktoś podebrał nam w wirtualnej rzeczywistości hasło "Dom nad Kwisą"...

Pozdrawiamy!